Czeka nas prawdziwe otwarcie, czy jeszcze jeden kapiszon?

Bezpłatny biuletyn informacyjno-reklamowy wydawany przy udziale Oświęcimskiej Izby Kupieckiej - nakład 16. 000 egz. Maj 2011 nr 9 REDAKCJA i przyjm...
28 downloads 4 Views 5MB Size
Bezpłatny biuletyn informacyjno-reklamowy wydawany przy udziale Oświęcimskiej Izby Kupieckiej - nakład 16. 000 egz.

Maj 2011

nr 9

REDAKCJA i przyjmowanie reklam: [email protected] lub tel 662 546 773

OŚWIĘCIM - Brzeszcze - Kęty - Zator

Rajsko, Jawiszowice, Bielany, Osiek, Grojec, Nowa Wieś, Malec, Harmęże, Brzezinka, Monowice, Włosienica, Broszkowice, Babice, Poręba, Polanka W., Przeciszów

Czeka nas prawdziwe otwarcie, czy jeszcze jeden „kapiszon”?

W

rankingu gazety „Newsweek” Oświęcim jest na ostatnim 74 miejscu w Polsce (wśród miast biorących udział w ankiecie). W przedostanim numerze popularnego i opiniotwórczego tygodnika opublikowane zostały wyniki na najbardziej przyjazne miasto w Polsce dla biznesu małego i dużego. Ankiety z pytaniami wysłano do 108 miast. Odpowiedziało 74. Także Oświęcim. Miasta oceniano według 28 kryteriów. Najważniejszymi i najwyżej punktowanymi kryteriami były ceny gruntów i stawki podatku. W kryteriach brano także pod uwagę ilość bezrobotnych, wysokość wynagrodzeń, ale także infrastrukturę drogową. W tym smutnym dla Oświęcimia i jego mieszkańców rankingu nasze miasto zostało sklasyfikowane na absolutnie szarym końcu. Wolno nam więc stwierdzić, że Oświęcim jest miastem nieprzyjaznym dla biznesu. Może nawet skrajnie nieprzyjaznym. Dla tych, którzy szukają pracy jest to zła wiadomość – biznes do Oświęcimia garnąć się nie będzie. Decydenci i władza w Oświęcimiu – wydaje się – dzisiaj nadal zachowują dobre samopoczucie. W odpowiedzi na interpelację radnego Zbigniewa Wrony w sprawie Miejskiej Strefy Aktywności Gospodarczej „Nowe Dwory” w Oświęcimiu, były prezydent Janusz Marszałek odpowiada w dniu 18 kwietnia 2011 r. :

na fot.Janusz Marszałek, prezydent straconych szans miasta Oświęcimia „Pragnę poinformować, że miasto Oświęcim posiada opracowane oferty inwestycyjne przeznaczone pod te-

reny inwestycyjne: przemysłowe, usługowe, związane z zabudową mieszkaniową, które dostępne są dla zainteresowanych na stronie Urzędu miasta Oświęcim. (…) Informuję, że grunty miejskie położone w Specjalnej Strefie Ekonomicznej Podstrefie Oświęcim Krakowiskiego Parku Technologicznego był przedmniotem kilku przetargów w latach 2008-2010.

formator Powiatowy 20092010, artykuł w magazynie „Polish Market nr 2/2008, artykuły w Aktualnościach Targowych.” na fot. poniżej porażająca ilustracja jak przygotowane są tereny i oferty inwestycyjne. Trudno chyba dziwić się, że przetargi były nieudane...?

stopniały właściwie do zera. Oczywiście wszyscy chcieli dobrze, ale tym razem wypada nam zrozumieć, że musiano z powodu kryzysu gospodarczego drastycznie ograniczyć środki finansowe na drogi w całej Polsce. Zatkane miasto odstrasza wszystkich, także inwestorów. Piętrzące się korki na drogach Oświęcimia dokuczają już od dawna miesz-

Czytaj w gazecie:

Weryfikacja

kolejna już piąta i ostatnia część felietonu, ›››››strona 12 100 – lecie Liceum im. St. Konarskiego

Wspomnienia o dr. Hanakowskim Włodzimierz Jan Sakrajda

›››››strona 14

Samorządowy Political fiction ...w magistracie… ›››››strona 9

Mimo wyrażonego przez inwstorów zainteresowania nabyciem tych gruntów, przetargi zakończyły się wynikiem negatywnym. Zaważyła na tym na pewno nie najlepsza sytuacja na rynku nieruchomości w tym okresie i wstrzymywanie się inwestorów z podejmowaniem decyzji inwestycyjnych oraz kredytowych. (…) Chcę zwrócić uwagę, że prowadzone są różnorodne działania promujące miasto Oświęcim pod względem gospodarczym, w tym Miejską Strefę Aktywności Gospodarczej „Nowe Dwory”, m.in. poprzez umieszczanie informacji na oficjalnej stronie Urzędu Miasta, w tym bazy podmiotów gospodaczych działających w naszym mieście oraz w przygotowanych i wydawanych materiałach promocyjnych. W okresie ostatnich lat ukazały się m.in.: album - „Oświęcim ponad 800 lat historii”, 2 rodzaje mapek miejskich wydanych w 2009 r. (wyróżnienie Strefy oraz umieszczenie reklam lokalnych przedsiębiorców), In-

Możemy tylko pozazdrościć klimatu inwestycyjnego takim miastom jak: Krosno, Tarnów, Nowy Sącz, Gliwice. Z 315 punktami w rankingu Newsweeka Oświęcim ma trzykrotnie niższe notowania.

S – 1 droga nadziei, droga naiwnych

Gusła i „dziady” nad przebiegiem drogi S-1 – mającej przebiegać zgodnie z marzeniami mieszkańców stolicy powiatu - obok Oświęcimia) trwały całymi latami. Jeszcze w 2010 roku, także podczas wizyty prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej w Oświęcimiu, ministrów Grabarczyka i Kraszewskiego - padały deklaracje o bardzo realnych szansach na korzystny dla Oświęcimia przebieg drogi ekspresowej S-1. Niespełna rok upłynął od wizyty członków rządu w Oświęcimiu, a już dzisiaj nadzieje na korzystne rozwiązania z S-1

kańcom. Strefa Aktywności Gospodarczej i Podstrefa Krakowska Oświęcim to płaskie plamy na mapie. I chyba nic nie wskazuje na to, żeby losem Oświęcimia zechciał zainteresować się ktokolwiek poza gospodarzem miasta nad Sołą.

Obwodnica Oświęcimia – czas odkurzania

Na pół roku przed ostatnimi wyborami samorządowymi przypomniane zostało „Studium wykonalności z elementami obejścia Oświęcimia”. Grzegorz Gołdynia (PJN), były wicestarosta powiatu oświęcimskiego (dwóch kadencji) proponował publiczną debatę nad stanem komunikacji w Oświęcimiu. Przy okazji swoich wystąpień publicznych udostępnił fragmenty dokumentacji stworzonej na wniosek starostwa powiatowego (starosty Adama Bilskiego) w Oświęcimiu w 2001 r..

›››Ciąg dalszy str2›››

2

nr 9 Maj 2011

Tematu jednak nikt poza nim nie podjął. Uznano bowiem, że podjęte kwestie komunikacyjne to tylko wyborcza kiełbasa. Obwodnica Oświęcimia stanowiła jeden z elementów zawartych w Oświęcimskim Strategicznym Programie Rządowym, jako ważny

nowa w latach 2001-2002 szacowano na ok. 80-90 mln zł, dzisiaj ok. 150 mln złotych. na fot. mapa - studium wykonalności z elementami koncepcji obejścia Oświęcimia, 2001 r.

Goniec Kasztelański ności gospodarczej położona w przyległościach uzbrojonego terenu byłych zakładów chemicznych to walory, wobec których na pewno nie mogą pozostać obojętni przyszli inwestorzy. Pozostaje jednak problem największy i najważniejszy. Oświęcim i jego drogi już dzisiaj widnieją w opracowaniach drogowców jako miejsca o utrudnionym przejazdzie, a w ciągu kilku lat miasto zostanie zakwalifikowane jako obszar z nieprzejezdnymi traktami komunikacyjnymi. To będzie dla przyszłości Oświęcimia wyrok śmierci gospodarczej. Nikt o zdrowych zmysłach nie zainwestuje ani złotówki w teren odcięty od najważniejszych szlaków komunikacyjnych – takich jak A-4, czy S-1.

Czy jest wybór?

punkt w planach rewitalizacji miasta. Fragment obwodnicy z przeprawą na Wiśle w kierunku Libiąża i ChrzaReklama

Atrakcyjny czy nie...? Atrakcyjne położenie miasta, na przecięciu szlaków tranzytowych, strefa aktyw-

CHWILÓWKA NA DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ BEZ BIKU OD 50 ZŁ DO 800 ZŁ

Potrzebujesz szybkiej gotówki?

U nas nie musisz dokumentować dochodu. Wystarczy tylko wpis, NIP i Regon Twojej firmy!

dla prowadzących działalność min. 2 miesiące wymagany dochód to 1032,34 czas realizacji do 24h bez obliczania zdolności kredytowej 604 95 00 95 www.kredyty-chwilowki.pl

NASZE PLACÓWKI

Lokalni urzędnicy i politycy w głębokim zafrasowaniu, wzruszają dzisiaj bezradnie ramionami. Wskazują na słaby budżet miasta z małymi środkami na inwestycje. Słowo kryzys gospodarczy odmieniają przez wszystkie przypadki i z głębokim zrozumieniem potwierdzają, że bez zewnętrznego wsparcia finansowego po prostu niewiele da się zrobić. Przyjdzie więc zająć się organiczną pracą u podstaw – na „odmianę” - chodnikami, klombami i …. chodnikami. Od czasu do czasu może ktoś zorganizuje jakiś wyjazd władzy za grani-

cę w ramach partnerstwa miast. Może to będzie miasto z aquaparkiem, a może z jakimś monumentalnym kopcem.

Droga Regionalnej Współpracy – jak bumerang Za sprawą ostatniej inicjatywy starosty powiatowego (IV 2011) Józefa Krawczyka wraca temat Drogi Regionalnej Współpracy. Pomysł już leciwy, bo z 2003 roku. Bardzo dawno temu prezydent miasta Jaworzna, walcząc o środki na DWR podnosił kwestię strategicznego znaczenia tej inwestycji: „Idea budowy DWR zasadza się również na tym, aby obszary położone w pobliżu autostrady A4, Jaworzno, Chełmek, Libiąż, Oświęcim uzyskały dodatkowy atut w postaci dobrego połączenia z autostradą A4. Zamiar budowy DWR został przypieczętowany umową i rozpoczęciem prac nad dokumentacją. Pod dokumentem podpisali sie wojewodowie, marszałkowie dwóch województw i zaprzyjaźnieni samorządowcy. Z naszej strony (Jaworzna) rozpoczęliśmy prace nad studium wykonalności tej drogi, a wyniki były nad wyraz optymistyczne. Jedyną wadą DWR jest to, że ona jeszcze nie powstała. Budowa Drogi Współpracy Regionalnej i chęć otwarcia węzła w Jeleniu nie stoi w opozycji do aspiracji Chrzanowa i nie

ma na celu zamknięcia węzła w Chrzanowie” W sprawie budowy Drogi Współpracy Regionalnej niezwykle istotne jest stanowisko władz województwa małopolskiego. W zamierzeniach DWR miałaby być drogą wojewódzką.

Temat DWR został zawieszony, jesteśmy jednak gotowi do wznowienia prac projektowych. Potrzeba tylko decyzji. Założenia przewidywały, że droga będzie się zaczynać w Oświęcimiu, przechodzić w pierścień obwodnicy, łączyć się z S1 i kończyć w Sławkowie na drodze 94. Należy jednak pamiętać, że realizacja Drogi Współpracy Regionalnej może oddalić w czasie budowę S1 i w efekcie zabraknie argumentów za powstaniem S1 w granicach województwa małopolskiego – zastrzegał na spotkaniu u starosty oświęcimskiego dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie Grzegorz Stech. Droga Współpracy Regio-

siębiorstwa Projektowo-Usługowego „Inkom” s.c. z Katowic Piotr Trybuś. Ten ostatni zarysował dość hiobową wizję dla Oświęcimia: Sytuacja komunikacyjna Oświęcimia, po roku 2025 będzie katastrofalna. Wszystkie punkty węzłowe dla tego miasta stracą przepustowość. Jest to obraz katastrofy, widoczny już dzisiaj na niektórych odcinkach dróg. Podjęte działania związane z DWR pozwolą odblokować centrum miasta. W pomiarze kordonowym dla Oświęcimia droga krajowa nr 44 wcale nie prowadzi największego ruchu tranzytowego przez miasto. To drogi wojewódzkie w układzie północ-południe obciążają ruchem drogowym najbardziej. DWR, ale także obwodnice miasta mogą być skutecznym odblokowaniem miasta. Plan przeprowadzenia Drogi Współpracy Regionalnej – z dojściem strefy aktywności gospodarczej w Oświęcimiu do autostrady A-4

Dlaczego nieserwisowana klimatyzacja jest zagrożeniem dla Państwa zdrowia? Filtr pyłkowy w instalacji samochodowej odfiltrowuje z powietrza pył, kurz, zarodniki i inne zanieczyszczenia - do 300 m3 powietrza zewnętrznego na godzinę. Po około roku jest on “nasycony” i musi być wymieniony. Parownik - część systemu klimatyzacji i wentylacji znajduje się pod tablicą rozdzielczą w wilgotnym i ciemnym otoczeniu. Dla bakterii, grzybów i innych mikroorganizmów jest to idealna przestrzeń życiowa. Zarazki te przechodzą dalej przez system wentylacji do wnętrza pojazdu. U osób wrażliwych wywołują one - poza niebezpieczeństwem choroby - rozmaite reakcje alegriczne, jak np. kichanie, kaszel, łzawienie oczu. Dlatego też nie należy czekać aż nieprzyjemny zapach przypomni o zagrożeniu dla zdrowia. Regularna dezynfekcja parownika, przewodów wentylacyjnych, wnętrza pojazdu oraz wymiana filra pyłkowego rozwiązuje ten problem. Dezynfekcję można przeprowadzić z użyciem chemicznego środka bekteriobójczego lub innowacyjną metodą ozonowania. Ozonowanie to odgrzybianie oraz dezynfekcja wnętrza pojazdu, parownika i przewodów wentylacyjnych z użyciem ozonu (O3), wytwarzanego przez specjalne urządzenie. Ozon będący ulteniaczem, likwiduje bakterie, wirusy, pleśnie i grzyby. Jest to jeden z najlepszych sposobów odgrzybiania i dezynfekcji, bez użycia środków chemicznych, polecany szczególnie dla alergików

Nie oszczędzaj na rzeczach istotnych. Sprawdź klimatyzację.

Serwis klimatyzacji w budynku Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów

Babice ul. Krakowska 27 32-600 Oświęcim Czy Twoja klimatyzacja wytrzyma następną falę upałów?

tel. 33 843 01 36 500 139 505

BRZESZCZE, ul. Piłsudskiego 13B, tel. (32) 737 27 07 OŚWIĘCIM, ul. Jagiełły 15, tel. (33) 842 32 71 KĘTY, ul. Kościuszki 2, tel. (33) 841 19 23 ANDRYCHÓW, ul. Krakowska 43, tel. (33) 875 89 63 CZECHOWICE-DZIEDZICE ul. Kolejowa 8, tel. (32) 215 20 44

Felieton

Szczegóły oferty na stronie

www.autoartmot.pl

nalnej otwiera odcinkiem o długości 9,5 km dostęp Oświęcimia do autostrady A-4. Korzyść z tego komunikacyjnego otwarcia odczuwalna byłaby natychmiast przez Kęty, Zator, Przeciszów, czy też Brzeszcze. Stąd na ostatnim spotkaniu w starostwie powiatowym spotkali się starosta oświęcimski Józef Krawczyk, etatowy członek Zarządu Powiatu w Oświęcimiu Andrzej Skrzypiński, prezydent Jaworzna Paweł Silbert, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie Grzegorz Stech, wójtowie i burmistrzowie ziemi oświęcimskiej, wiceprezydent Oświęcimia Jan Korzeniowski, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Oświęcimiu Andrzej Huczek, naczelnik Wydziału Inwestycji i Rozwoju Powiatu Starostwa Powiatowego w Oświęcimiu Andrzej Bibrzycki, dyrektor Przed-

Determinacja i skuteczność Czy starczy oświęcimianom, ale także mieszkańcom i włodarzom ościennych gmin powiatu oświęcimskiego determinacji do tego, aby zrealizować to strategiczne przedsięwzięcie? Spotkanie u starosty Józefa Krawczyka skończyło się deklaracją wszystkich chęcią działania i partycypowania w kosztach przygotowania projektu DWR. Wydaje się, że 9,5 km od strefy aktywności gospodarczej w Oświęcimiu - do autostrady A-4 to prawdziwe otwarcie. Wypada oczekiwać, że wszyscy dostrzegą tę szansę i z etapu deklaracji przejdą do skutecznych działań.

Wydarzenia Zator.

Festiwal Małopolska Wielu Kultur Festiwal Małopolska Wielu Kultur, którego organizatorem jest Regionalny Ośrodek Doliny Karpia w Zatorze, to nie tylko koncerty, wykłady i wystawy ale przede wszystkim warsztaty. W pierwszym festiwalowym bloku “klimaty krakowskie” dzieci, młodzież

oraz dorośli na warsztatach plastycznych różnymi technikami wykonywali prawdziwe dzieła sztuki związane oczywiście z Krakowem i Małopolską. Były prace haftowane haftem krzyżykowym, witraże malowane na szkle, wawelskie smoki wykonywane z różny materiałów a także przedmioty z gliny. Efekty warsztatów będzie można obejrzeć na wystawie wieńczącej festi-

Harmęże. Wola.

wal a już teraz dostępne są w internecie na specjalnej stronie festiwalu. W zajęciach uczestniczą także osoby niepełnosprawne. Amatorzy fotografii biorą udział w warsztatach “Małopolska w kadrze”. W przygotowaniu jest już cały blok warsztatów po-

święconych sztuce i kulturze góralskiej. Po szczegóły zapraszamy na stronę internetową festiwalu www.malopolskawielukultur.pl ROK Kilkunastu amatorów fotografii próbowało zmierzyć się ze wschodem słońca nad karpiowymi stawami w okolicy Zatora. O 4.30 rano w sobotę 30. kwietnia

Goniec Kasztelański rozpoczął się cykl warsztatów “Małopolska w kadrze”, prowadzonych przez Jacka Pasternaka z Regionalnego Ośrodka Kultury Doliny Karpia w Zatorze. Warsztaty są częścią projektu Małopolska Wielu Kultur. Oprócz zajęć w plenerze uczestnicy warsztatów poznawać będą także tajniki fotografii studyjnej. Chętnych do wzięcia udziału w kolejnych edycjach warsztatów prosimy o kontakt z ROK. Fotografie powstałe podczas warsztatów znajdą się w internetowej galerii na www.malopolskawielukultur.pl

Skąd wziął się “krakowiak”? Jak wyglądać powinien prawdziwy strój krakowski? Jak prawidłowo tańczyć krakowiaka? Na te i inne pytania odpowiadała w Zatorze instruktor Marta Wolff Zdzienicka, na stałe współpracująca z Zespołem Pieśni i Tańca Uniwersytetu Jagiellońskiego “Słowianki”. Marta Wolff Zdzienicka poprowadziła w sobotę 30. kwietnia, pierwsze z całego cyklu spotkań warsztaty, poświęcone tańcom krakowskim. To część projektu Małopolska Wielu Kultur, który od kwietnia realizowany jest przez Regionalny Ośrodek Kultury Doliny Karpia w Zatorze. Pieśni Moniuszki, Henryka Mikołaja Góreckiego, An-

drzeja Koszewskiego a także Feliksa Nowowiejskiego czy W.A. Mozarta znalazły się w repertuarze Chóru Uniwersytetu Jagiellońskiego, który wystąpił w sobotę 30. kwietnia w zatorskim kościele parafialnym. Chór wystąpił pod dyrekcją Włodzimierza Siedlika w swoim największym, koncertowym składzie, czyli w zespole powstałym z połączenia Krakowskiego Chóru Akademickiego, Akademickiego Chóru Żeńskiego oraz chóru Camerata Iagiellonica. – Koncert był częścią projektu Małopolska Wielu Kultur, ale zadedykowaliśmy go Janowi Pawłowi II. Mamy nadzieję, że pieśni w wykonaniu Chóru, w wigilię beatyfikacji Jana Pawła II, wprowadziły wszystkich w jej nastrój – mówi dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury Doliny Karpia w Zatorze Elżbieta Mostowik. Przed nami kolejny kulturalny, festiwalowy weekend w Zatorze. W piątek wernisaż akwaforty Stanisława Wejmana oraz wykład dra Dariusza Piotra Klimczaka poświęcony krakowskim zwyczajom i legendom. W niedzielę gratka dla miłośników poezji i muzyki, czyli “Koncert na wiersze”, z którym w Zatorze wystąpi Bożena Boba Dyga.

- Most Bronisław jest dobrym przykładem współpracy samorządów powiatu pszczyńskiego, gminy Miedźna, powiatu oświęcimskiego, gminy wiejskiej Oświęcim, która doprowadziła do rozwiązania problemów komunikacyjnych między głównie dwoma gminami: Miedźna i wiejską Oświęcim. Choć oczywiście z mostu korzystają również inni mieszkańcy z powiatów pszczyńskiego i oświęcimskiego, to służy on głownie komunikacji między tymi dwoma gminami.

Według mnie nawierzchnia mostu pozostawia wiele do życzenia i już dzisiaj warto się zastanowić nad dalszym remontem, pozwalającym na poprawę jego stanu technicznego. Należy jednak podkreślić, iż przeprawa ta stała się bezpieczna i w granicach dopuszczalnej nośności samochodów, czyli do 3,5 t. będzie długo służyła. Drogi łączące most nie są doskonałe i przez ograniczone parametry nie pozwalają na przejazd większych pojazdów. Z uwagi na to uważam, iż gminy na których znajdują się te drogi, prowadzące z Woli do Harmęż powinny się zastanowić nad ich przebudową i poszerzeniem pasa dla pieszych i rowerzystów – zauważył starosta oświęcimski Józef Krawczyk.

Kęty. Historia. Edukacja.

Powiat oświęcimski udzielił pomocy finansowej gminie Miedźna na realizację odbudowy i modernizacji mostu „Bronisław” na rzece Wiśle kwotą 246.414 zł.

W trakcie przeprowadzonej inwestycji gruntownie wyremontowano i zabezpieczono podpory mostu, wykonano nowe poręcze energochłonne oraz odbudowano zjazdy, Nawierzchnia mostu nie była remontowana, przez co ułożone tam płyty „klawiszują” podczas przejazdu samochodem.

Pamięci i Pokoju 28 kwietnia 2011 r. w Powiatowym Zespole nr 9 Szkół Marii Dąbrowskiej w Kętach uroczyście obchodzono Nauczycielski Dzień Pamięci i Pokoju. To szczególne wydarzenie upamiętnia nazwiska kęckich nauczycieli zamordowanych przez hitlerowców. Uroczystość poprowadził dyrektor PZ nr 9 Andrzej Szafrański. Złożono wiązanki kwiatów pod pamiątkową - wmurowaną w budynek szkolny – tablicą, która przypomina nazwiska kęckich nauczycieli, uczących na tajnych kompletach, a pomordowanych w obozie koncentracyjnym Mauthausen Gusen w latach 1940-41 lub zmarłych w wyniku represji okupanta. W obchodach udział wzięły władze powiatu oświęcimskiego, gminy Kęty, Małoposliejgo Kuratorium Oświaty, honorowa prezes Towarzystwa Miłośników Kęt Irena Droździk, gość specjalny - dr Karol Mitoraj, który podczas okupacji prowadził tajne nauczanie, dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych oraz młodzież szkolna. W trakcie uroczystości młodzież szkolna zaprezentowała przedstawienie tea-

3

OŚWIĘCIM

Oszpicin - połowy tego miasta nie ma Inauguracja nowego i kolejnego projektu Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu jest następnym cennym przedsięwzięciem społecznym i kulturalnym w Oświęcimiu. Nazwa "Oszpicin" to przedwojenny żydowski "odpowiednik" Oświęcimia. Projekt "Oszpicin" prezentowany w Centrum Żydowskim jest wartościowym pomysłem i sposobem na popularyzowanie wiedzy o przedwojennym Oświęcimiu. Powszechnie wiadomo, że połowę jego ludności stanowili mieszkańcy pochodzenia żydowskiego. Tym razem projekt Centrum Żydowskiego nazwany "Oszpicin" to wirtualna mapa przedwojennego

zainteresowanych. Prezentacji towarzyszyła sprzedaż atrakcyjnego wydawnictwa związanego z projektem "Oszpicin". Dyrektor Centrum Żydowskiego Tomasz Kuncewicz w zagajeniu spotkania wskazał, że intencją twórców projektu (Tomasza Kuncewicza, dr Artura Szyndlera oraz Macieja Zabierowskiego) było uświadomienie wszystkim mieszkańcom Oświęcimia, ale też wszystkim zainteresowanym, że połowy przedwojennego miasta nad Sołą już niestety nie ma. Tej żydowskiej oświęcimskiej połowy nie ma dlatego, że świat dopuścił do masowych prześladowań Żydów, a dzisiaj takie projekty jak

Oświęcimia. Dostępna już pod adresem internetowym www.oszpicin.pl

"Oszpicin" powinny uwrażliwiać na wszelkie formy społecznej segregacji, czy też społecznego wykluczenia.

Pozdrawiamy załoga ROK

Inwestycje drogowe. Nauczycielski Dzień Most „Bronisław” znów skraca drogę do Woli i do Oświęcimia. Ponownie otwarty pozwala zdecydowanie skrócić drogę w kierunku na Pszczynę, Miedźną. Ruch w stronę Woli i Oświęcimia zawsze był intensywny. Będący kiedyś własnością Kompanii Węglowej S.A most „Bronisław”, z powodu intensywnej eksploatacji uległ bardzo poważnym uszkodzeniom technicznym, uniemożliwiającym jego bezpieczne używanie. Na dłuższy okres został całkowicie zamknięty (tuż przed ubiegłoroczną powodzią). Gmina Miedźna oraz powiat oświęcimski w ramach porozumienia określiły wysokość obustronnego finansowania remontu „Bronisława”. Dzisiaj most może przyjmować ruch samochodów o masie do 3,5 t., ale także autobusy.

nr 9 Maj 2011

tralne na podstawie powieści Elżbiety Jackiewiczowej „Pokolenie Teresy”. Swoją grą aktorską młodzież przybliżyła zebranym okoliczności tajnego nauczania podczas okupacji, w którym nauczyciele walcząc o świadomość narodową młodzieży, ale także o dojrzałość intelektualną młodych ludzi, ryzykowali własne życie. Na ręce dyrektora szkoły przedstawciel Towarzystwa Miłośników Kęt przekazał „Album pamięci”, opisujący sylwetki trzech nauczycieli z Kęt, którzy aktywnie uczestniczyli w tajnym nauczaniu podczas okupacji hitlerowskiej.

Zajmujące fragmenty swojej biografii opowiedział także gość honorowy dr Karol Mitoraj, chemik, odznaczony Złotym Krzyż Zasługi za wybitne osiągnięcia w tworzeniu i wdrażaniu postępu technicznego. Także on podzielił się refleksją na temat tajnego nauczania w Kętach w okresie okupacji niemieckiej.

Zasoby internetowe www. oszpicin.pl to efektowna baza tekstów, zdjęć i filmów, prezentujących Oświęcim-Oszpicin, w jego przedwojennym wydaniu. Prezentacja i oficjalna inauguracja odbyła się w Centrum Żydowskim w Oświęcimiu 28.04. 2011 r.o godz. 17:30. Spotkanie zgromadziło liczną grupę

Reklama

Wirtualna wycieczka po multimedialnej, internetowej przedwojennej mapie "Oszpicina" może być - i na pewno będzie - niezwykłym doświadczeniem historii miasta, w którym żyjemy, i którego losy z ciekawością zgłębiamy. Autorzy zapraszają do odwiedzin www. oszpicin.pl

BIURO OGŁOSZEŃ - 608 454 071, e-mail: [email protected]

4

nr 9 Maj 2011

Goniec Kasztelański

Powiatowa kronika policyjna Bielany.

Śmiertelne potrącenie. 4.05.2011 r. o godz. 4:00 w Bielanach (Kańczuga) na drodze wojewódzkiej nr 948 doszło do śmiertelnego wypadku drogowego, w którym zginęła kobieta - 32-letnia mieszkanka Kęt. Kobieta została potrącona przez samochód marki Skoda, którym kierował 25-letni mieszkaniec Witkowic, następnie nad kobietą przejechał samochód ciężarowy marki Volvo, którym kierował 32-letni mieszkaniec Bulowic. W wyniku wypadku kobieta poniosła śmierć na miejscu. Prokurator poleciła zabezpieczyć zwłoki do sekcji. Policjanci ustalają dokładne okoliczności w jakich doszło do tej tragedii.

(fot. KPP Oświęcim) == === === === === =============================

Oświęcim.

Rozbój.

12 maja 2011 roku około godz. 22:00 trzyosobowy patrol Straży Miejskiej otrzymał polecenie sprawdzenia informacji Reklama

Wydarzenia Zator.

Kradzież kabli kolejowych. Policjanci z Komisariatu Policji w Zatorze prowadzą czynności zmierzające do ustalenia sprawców kradzieży przewodów miedzianych z trakcji kolejowej wartości 13 tys. zł. Do zdarzenia doszło w nocy z 4 na 5.05.2011 r. ok. godz. 2:30 w Zatorze przy ul. Krakowskiej. Sprawcy odcięli przewody miedziane z sygnalizacji i zapór kolejowych. Policjanci natychmiast wszczęli poszukiwania sprawców i podczas penetracji terenu odnaleźli porzucone w korycie rzeki Skawa skradzione przewody. == == == == == == == == ================ == == == == Kęty.

Wypadek drogowy.

o grupie głośno zachowujących się mężczyzn, pijących alkohol na ulicy Żwirki i Wigury w Oświęcimiu. Na miejscu strażnicy usłyszeli głośne wołania o pomoc i odgłosy bójki, zauważyli też dwóch mężczyzn, którzy kopali i bili pięściami mężczyznę leżącego na chodniku. Mężczyźni byli tak agresywni, że dopiero użycie środków przymusu bezpośredniego ostudziło ich zapały, jeden z ich próbował uciekać, został jednak zatrzymany po bezpośrednim pościgu i obezwładniony. Ofiara pobicia oświadczyła, że bijący go, odebrali mu telefon komórkowy i portfel z pieniędzmi i dokumentami, zatem strażnicy ujęli sprawców rozboju. Sprawcami okazali się dwaj mieszkańcy Oświęcimia (16 i 18 lat), obaj wcześniej notowani za inne czyny zabronione. Na miejsce przyjechał też patrol policji, który wspólnie z patrolem straży miejskiej przewiózł osoby ujęte oraz poszkodowanego i świadka do Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu. W toku dalszym czynności u jednego ze sprawców rozboju policjanci znaleźli przedmioty wskazane jako własność poszkodowanego. Sprawa znajdzie swój epilog w sądzie. Piotr Ichniowski - Komendant SM(fot. KPP Oświęcim)

BIURO OGŁOSZEŃ - 608 454 071, e-mail: [email protected]

www.express.org.pl

7 maja 2011 r. o godz. 18:30 w Kętach na skrzyżowaniu ulicy Szkotniej z ulicą Smoliki 44-letnia mieszkanka Bystrej, kierująca samochodem Nissan, nie udzieliła pierwszeństwa przejazdu kierującemu samochodem marki Opel Vectra, w wyniku czego doszło do zderzenia pojazdów. Obrażeń doznał 44-letni pasażer Nissana, który został przewieziony do szpitala. Ponadto podczas zabezpieczenia miejsca wypadku drogowego mieszkaniec Sułkowic kierujący autokarem marki Mercedes podczas manewru omijania lekko zarysował radiowóz. Kierowca autokaru został ukarany 250-złotowym mandatem karnym.

Osiek. Wydarzenia kulturalne.

Święta Kultury Gminy Osiek Na placu przy Urzędzie Gminy rozpoczęła się kolejna edycja Święta Kultury Gminy Osiek. Jest to forum spotkań ludzi zaangażowanych w życie kulturalne gminy. Impreza od wielu lat skupia społeczność wsi i gminy. Jest świetną okazją dla mieszkańców do zaprezentowania swojego dorobku kulturalnego. Imprezę zorganizowała Gminna Biblioteka Publiczna. Patronował jej wójta gminy Jerzy Mieszczak. Po powitaniu wójt zwrócił się do zebranych słowami: Święto Kultury to święto ludzi kultury, to także wspaniała okazja do spotkania z wami, ludźmi które swoje życie związali z kulturą, których dokonania niezmiennie wzbogacają naszą gminę i nasz region. Wasza praca to realna wartość, a często także inspiracja do wielu przedsięwzięć w kulturze, nawet tej ogólnopolskiej. W niedzielne popołudnie 8 maja, prezentowały się zespoły artystyczne z terenu Gminy Osiek. Wystąpili: Chór „Wrzos” z Głębowic pod dyrekcją Leszka Górkiewicza. Grupy taneczne z ZSP nr 1 w Osieku przy aplauzie bawiły licznie zgromadzoną publiczność. Uzdolniona tańcząca młodzież szkolna rozwija swoje zainteresowania pod opieką Wioletty Kowalczyk i Katarzyny Matlak. Po raz pierwszy na deskach amfiteatru pod patronatem GBP w Osieku wystąpił zespół pieśni i tańca „Kotlina” pod kierunkiem Emila Bytomia. Zespół zaprasza i przyjmuje nowych członków w każdy wtorek na sali WDK o godz. 18:00. Pomiędzy występami chórów i orkiestr na scenie gościli soliści, uczniowie i absolwenci miejscowego gimnazjum. Wśród nich zaprezentowali się: Natalia Michalak, Sylwia Bochenek, Konrad Matlak, Agnieszka Bryndza,

Aleksandra Matlak i Klaudia Kramarczyk. Kolejnymi uczestnikami przeglądu były dzieci przedszkolne z ZSP w Głębowicach, a następnie chór „Osieczanie” (na zdjęciu) pod dyrekcją Andrzeja Luranca. Ten ostatni przypomniał - między innymi - hymn ziemi osieckiej „Piękna kraina”. Występowała również młodzieżowa orkiestra dęta z Głębowic pod dyrekcją Jarosława Cieciaka. Wśród artystycznych atrakcji Święta Kultury Gminy Osiek znalazły się także występy orkiestry dętej z Głębowic. Dyrygentem tego uznanego zespołu od wielu lat jest Adam Sala. Każdy występ orkiestry co coś więcej niż wykonanie muzyczne - to oryginalne widowisko, budzące podziw swoją różnorodnością i wykonaniem uznanych twórców muzyki poważnej i rozrywkowej. Finał występów zamknął się muzyczną prezentacją orkiestry dętej z Osieka pod dyrekcją Leszka Górkiewicza.

Gośćmi honorowymi na majówce byli lokalni twórcy, przedstawiciele samorządu lokalnego, pedagodzy prowadzący zajęcia z młodzieżą oraz organizatorzy imprez kulturalnych. Ponadto zaproszone zostały są wszystkie osoby zainteresowane tematyką szeroko pojętej kultury lokalnej. Nad całością imprezy od strony technicznej czuwał Aleksander Piasecki, któremu dziękujemy. Wyrazy podziękowań kierowane były szczególnie pod adresem Krystyny Dusik, kierownika Biblioteki, za świetnie przygotowany przegląd zespołów i orkiestr działających na terenie gminy. Wyrazy uzniania przekazali wójt Jerzy Mieszczak i przewodniczący Rady Gminy Jerzy Czerny. (Rozalia Ćwiertnia,Echa Osieka)

Co, gdzie, kiedy ?

Goniec Kasztelański

nr 9 Maj 2011

5

Zapowiedzi - Zaproszenia - Repertuar - OŚWIĘCIM - Kety - Brzezscze - Zator

20-21.05.2011 godz. 10:00 XIX Ogólnopolskie Spotkania Recytatorów i Śpiewających Poezję "Amor sprawił..." 2011 20.05.2011 godz. 19:00 Koncert Jacka Wójcickiego 23.05.2011 godz. 18:00 „Uroczysta Gala Sportu” podsumowanie VI Plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca Miasta Oświęcim 2010 roku 24.05.2011 godz. 17:00 "Abraham J. Heschel - filozof zakochany" - mówi dr hab. Przemysław Piekarski w ramach Uniwersytetu Trzeciego Wieku 31.05.2011 godz. 17:00 "Zyć szczęśliwie" - mówi Divaldo Franco w ramach Uniwersytetu Trzeciego Wieku 1.06.2011 godz. 16:00 XV Powiatowy Konkurs Plastyczny "Moje marzenia" i Konkurs Plastyczny "Lubię smoki" - podsumowanie konkursów, wręczenie nagród i otwarcie pokonkursowych wystaw 1.06.2011 godz. 16:00 "Dzień Dziecka" z Oświęcimskim Centrum Kultury animacje dla dzieci, szczudlarze, malowanie twarzy (estrada obok OCK) 1.06.2011 godz. 17:00 Halina Benedyk dzieciom koncert z okazji "Dnia Dziecka" (estrada obok OCK) 3.06.2011 godz. 10:00 "Sprzątanie świata" - podsumowanie miejskiej akcji 4.06.2011 godz. 10:0018:00 "Miss Ziemi Oświęcimskiej 2011" - eliminacje (szczegóły: www.missoswiecim.pl) 5.06.2011 godz. 10:00 VII

Małopolski Festiwal Smaku - półfinał oświęcimski (Rynek Główny) 8.06.2011 godz. 18:00 Pokaz choregorafii Studia Baletowego Karoliny Momot 10.06.2011 godz. 10:00 "Lolek" - projekcja filmu w ramach Małopolskich Dni Jana Pawła II 10.06.2011 godz. 11:30 "Przyniósł nam światło prawdziwe" - projekcja filmu w ramach Małopolskich Dni Jana Pawła II 11.06.2011 godz. 19:00 Koncert Orkiestry Filharmonii Krakowskiej, solistów

Opery Wiedeńskiej oraz Dalibora Karvaya w ramach II Live Festiwal Oświęcim 2011 12.06.2011 godz. 16:30 i 18:30 Gala Szkoły Tańca "Grawitacja Oświęcim" 14.06.2011 X Ogólnopolski Konkurs Plastyczny "Darujmy światu pokój" podsumowanie konkursu, wręczenie nagród i otwarcie pokonkursowej wystawy 16.06.2011 godz. 19:00 "Biała bluzka" - monodram w wykonaniu Krystyny Jandy w ramach II Live Festiwal Oświęcim 2011 19.06.2011 godz. 16:00 i 18:00 Gala Szkoły Tańca "Prestiż"

20.06.2011 godz. 10:00 i 17:00 Gala Szkoły Tańca "Prestiż" 21.06.2011 Gala Szkoły Tańca "Astra" 22.06.2011 godz. 18:00 10 lat Zespołu Pieśni i Tańca "Małe Hajduki" - koncert jubileuszowy 24-26.06.2011 Lato z Fantastyką 25.06.2011 godz. 21:30 VII Oświęcimski Kinowy Ogródek Plenerowy - nocne kino plenerowe: "Och Karol 2" i "Los numeros" 26.06.2011 godz. 17:30 Letnie Koncerty Organowe wykonawcy: Duo Organowe "A Piacere" – Irena Wisełka-Cieślar i Grażyna Fajkowska (Łódź), kościół św. Maksymiliana w Oświęcimiu

BÓW: NA NIEZNANYCH WODACH

T.Love w Oświęcimiu 18 czerwca 2011 podczas finałowego koncertu II Life Festival, na stadionie MOSiR w Oświęcimiu zagra legenda polskiej sceny muzycznej - zespół T.Love. Grupa wystąpi obok takich gwiazd jak James Blunt, Matisyahu oraz wielonarodowy skład z Berlina - zespół RotFront. Life Festival Oświęcim to inicjatywa, która zrodziła się z potrzeby przełamywania stereotypów kulturowych i przekazywania ducha tolerancji. Głównym celem festiwalu jest budowanie pokojowych relacji ponad granicami kulturowymi i państwowymi, a w konsekwencji potępienie rasizmu i antysemityzmu.

względu na przyświecającą mu pozytywną ideę” – powiedział Muniek Staszczyk, założyciel i lider grupy T.Love. Life Festival to przede wszystkim wydarzenie muzyczne. Jako jedna z najbardziej prestiżowych i wielokulturowych imprez w Polsce, gromadzi artystów pochodzących z różnych krajów i kontynentów. Podczas II Life Festival Oświęcim zagrają tacy artyści jak: James Blunt, Matisyahu, RotFront, Kana, Blue Cafe i Dunkelbunt. Do tegorocznej edycji

BRZESZCZE 17-18.05.2011 godz.18.00 RIO godz.20.00GNOMEO I JULIA 19.05.2011 Kino Seniora godz16.00 CHANEL I STRAWIŃSKI godz.18.00 RIO godz.20.00 GNOMEO I JULIA 20-22.05.2011 godz.16.00 PIRACI Z KARAIBÓW: NA NIEZNANYCH WODACH godz.18.30 PIRACI Z KARAIBÓW: NA NIEZNANYCH WODACH godz.21.00 PIRACI Z KARAI-

CHEŁMEK 7-8 maja, godz. 20.00

„127 godzin”

„Organizacja festiwalu na rzecz pokoju w Oświęcimiu to bardzo dobry pomysł. W miejscu naznaczonym traumą zgromadzą się ludzie, którzy podpisują się pod ideą pokoju i przełamywania stereotypów, a muzyka i inne formy sztuki są najlepszym środkiem wyrazu tych idei. Jestem przekonany, że w Oświęcimiu zobaczę kilkanaście tysięcy uśmiechniętych osób otwartych na muzykę i wiem, że dla mnie będzie to występ niezwykły, właśnie ze

festiwalu organizatorzy zaprosili również wybitnych przedstawicieli innych dziedzin sztuki. W ramach festiwalu wystawiony zostanie spektakl „Biała Bluzka” z Krystyną Jandą w roli głównej. Odsłonięty zostanie także mural autorstwa jednego z najwybitniejszych polskich malarzy i grafików – Edwarda Dwurnika. O kolejnych artystach II Life Festival będzie można przeczytać już wkrótce. Reklama

produkcja: USA/Wielka Brytania film przeznaczony dla widzów powyżej 12 roku życia, czas trwania: 94 minuty bilet 10 zł

15 maja godz. 20.00

„Czarny łabędź” produkcja: USA

23-26.05.2011 godz.18.00 PIRACI Z KARAIBÓW: NA NIEZNANYCH WODACH godz.20.30 PIRACI Z KARAIBÓW: NA NIEZNANYCH WODACH 27-29.05.2011 godz.17.30 PIRACI Z KARAIBÓW: NA NIEZNANYCH WODACH godz.20.00PIRACI Z KARAIBÓW: NA NIEZNANYCH WODACH 30.05.2011 - nieczynne 31.05- 02.06.2011 godz.16.30 GNOMEO I JULIA godz.18.00GNOMEO I JULIA godz.20.00 PIRACI Z KARAIBÓW: NA NIEZNANYCH WODACH

przeznaczony dla widzów powyżej 15 roku życia czas trwania: 108 minut bilet 10 zł 21, 22 maja - godz. 20.00

„Sala samobójców”

produkcja: Polska przeznaczony dla widzów powyżej 12 roku życia czas trwania: 117 minut bilet 10 zł

6 OŚWIĘCIM

Stypendium dla najzdolniejszych

U

Goniec Kasztelański

nr 9 Maj 2011

ruchomiona została dwunasta edycja konkursu "Stypendium dla najzdolniejszych" przyznawanego z Funduszu im. Stanisława i Marii Neumannów, działającego pod patronatem Fundacji na Rzecz Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu. Pierwsza edycja konkursu w roku akademickim 2000/2001 zakończyła się przyznaniem jednego stypendium w wysokości 3000 zł. Otrzymała je absolwentka LO im. St. Konarskiego w Oświęcimiu na podjęcie studiów matematycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W roku 2001/2002 Kapituła przyznała cztery stypendia na łączną kwotę 9000 zł, w roku 2002/2003 – dwa stypendia o łącznej wartości 4000 zł, w roku 2003/2004 – trzy stypendia o łącznej wartości 6000 zł, w roku 2004/2005 – dwa stypendia o łącznej wartości 5000 zł, w roku 2005/2006 – dwa stypendia o łącznej wartości 5000 zł, w roku 2006/2007 – dwa stypendia o łącznej wartości 3500 zł, w roku 2007/2008 – dwa stypendia o łącznej wartości 3000 zł, w roku 2009/2010 – dwa stypendia o łącznej wartości ponad 3500 zł. W roku ubiegłym ze stypendium skorzystała absolwentka oświęcimskiej szkoły średniej, która otrzymała stypendium w wysokości 2500 zł. Fundusz im. Stanisława i Marii Neumannów ustanowiony został z woli śp. państwa Marii i Stanisława Neumannów. Fundusz został utworzony przy Fundacji na Rzecz Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu, ul. Legionów 11.

Celem Funduszu jest wspieranie edukacji uzdolnionej młodzieży z Miasta i Gminy Oświęcim. Mogą z niego korzystać uczniowie szkół średnich, kończący naukę i pragnący podjąć studia na wyższych uczelniach, którym sytuacja materialna uniemożliwia finansowanie dalszej edukacji. Pomoc udzielana jest w formie bezzwrotnych stypendiów. O przyznaniu stypendium decydują: * ponadprzeciętne uzdolnienia potwierdzone wynikami (świadectwo, osiągnięcia naukowe, artystyczne itp.), * trudna sytuacja finansowa (potwierdzony średni zarobek netto na jednego członka rodziny), * dodatkowe rekomendacje (np. szkoły, parafii, instytucji użyteczności publicznej, stowarzyszeń, osób prywatnych – nauczycieli przedmiotów lub wychowawców). Wnioski kandydatów zawierające list motywacyjny wraz z załącznikami odpowiadającymi przyjętym kryteriom należy składać w sekretariacie Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży, ul. Legionów 11, 32-600 Oświęcim (tel. 33 843-12-11) w zaklejonych kopertach z dopiskiem „Fundusz im. Stanisława i Marii Neumannów” lub przesłać pocztą na adres MDSM. Termin składania wniosków: 24 czerwca 2011 r., ogłoszenie wyników: 15 lipca 2011 r. Warunkiem uruchomienia przyznanego stypendium jest przedłożenie zaświadczenia o przyjęciu na studia.

OŚWIĘCIM

Nowy rozkład MZK

M

iejski Zakład Komunikacji sp. z o.o. w Oświęcimiu informuje, że od 16.05.2011 r. obowiązywał będzie nowy rozkład jazdy. Jak czytamy na stronie internetowej MZK: "wynika on głównie z potrzeby urealnienia czasów przelotu spowodowanych narastającym natężeniem ruchu na wszystkich ciągach komunikacyjnych oraz wydłużającym się postojem na

OŚWIĘCIM

przystankach spowodowanym coraz większa sprzedażą biletów u kierowców. Zasadnicza zmiana to dołożenie czterech pełnych kursów linii 10 w dni robocze w miejsce obecnych kursów linii 7, która ulegnie likwidacji". Więcej informacji można uzyskać u dyspozytora MZK lub na stronie internetowej www.mzk.oswiecim.pl.

Konkurs na logo akcji "Lato w mieście 2011"

W

ydział Promocji Urzędu Miasta Oświęcim zaprasza uczniów oświęcimskich szkół podstawowych i gimnazjów do udziału w konkursie na logo akcji "Lato w mieście 2011". Każda szkoła może przysłać maksymalnie 10 prac w terminie do 25 maja 2011 r. Logo powinno być czytelne, przejrzyste i proste. Motywem przewodnim tegorocznego konkursu jest oświęcimska kultura. Projekty powinny oprócz propozycji kojarzących się z latem i wakacjami zawierać także elementy nawiązujące do wydarzeń kulturalnych i oświęcimskich zabytków. Autorzy trzech najlepszych prac otrzymają nagrody rzeczowe. Autorzy prac, które zajmą od czwartego do dziesiątego miejsca otrzymają upominki. Uroczyste podsumowanie konkursu i wręczenie nagród odbędzie się 10 czerwca 2011 r. Logo można zaprojektować w dowolnym programie graficznym. W projektowanym logo nie można wykorzystywać gotowych rysunków (tzw. cliparty). Zaprojektowane logo należy zapisać w formacie *.bmp. lub *.gif .

Projekty należy dostarczyć na płycie CD do 25.05.2011 r. do godziny 14.00 do Urzędu Miasta - Oświęcim, ul. Zaborska 2 - Wydział Promocji Miasta – pokój Nr 51. Prace uczniów należy odpowiednio oznaczyć i podać dane autorów: imię i nazwisko, wiek, klasa, nazwa placówki zgłaszającej. Autorskie prawa majątkowe do wybranego przez komisję konkursową logo przechodzą na własność Urzędu Miasta Oświęcim. 10 najlepszych prac zaprezentowanych będzie na stronie internetowej Urzędu Miasta Oświęcim. Terminy: 1. Prace przyjmowane będą do 25 maja 2011 r. 2. Komisja konkursowa do dnia 30 maja 2011 r. wybierze 10 najlepszych prac. 3. Uroczyste podsumowanie konkursu i spotkanie z finalistami, odbędzie się w terminie do 10 czerwca 2011 r. na terenie placówki, której uczniem będzie zwycięzca konkursu. Zapraszamy dzieci i młodzież do udziału w konkursie. Organizator: Urząd Miasta w Oświęcimiu, Wydział Promocji Miasta, tel. 33 842-91-51

Wydarzenia OŚWIĘCIM

Wybory do rad osiedli

K

ończą się kadencje Rad Osiedli. Od 19 maja rozpoczynają się zebrania wyborcze, podczas których mieszkańcy poszczególnych dzielnic miasta będą wybierać swoich reprezentantów na czteroletnią kadencję. Pierwsze zebranie odbędzie się w dzielnicy Dwory-Kruki 19 maja. Jako ostatni swoich przedstawicieli w Radzie Osiedla wybiorą mieszkańcy osiedla Północ. Tu wybory odbędą się 30 czerwca 2011 r. Prawo uczestniczenia w zebraniu wyborczym oraz bierne i czynne prawo wybierania przysługuje mieszkańcom, którzy skończyli 18 lat i są zameldowani na terenie osiedla na pobyt stały lub czasowy. Zebranie wyborcze jest ważne, jeśli uczestniczy w nim co najmniej ilość uprawnionych, w liczbie odpowiadającej ustawowemu składowi Rady Osiedla i komisji wyborczej powiększonej o 100 proc. Wybory odbywają się w głosowaniu tajnym.

W Oświęcimiu działa 12 Rad Osiedli, które są organem pomocniczym miasta. Zakres działania Rad Osiedli określa Statut Osiedla oraz Ustawa o samorządzie gminnym. Do działań Rad Osiedli należy: możliwość udziału w rozpatrywaniu spraw osiedla w zakresie ich potrzeb, organizowania mieszkańców do udziału w rozwiązywaniu spraw socjalno-bytowych, kulturalnych, sportu i wypoczynku, zdrowia, infrastruktury, ładu i porządku w miejscu zamieszkania. Współdziałanie z innymi radami w realizacji wspólnych przedsięwzięć

lub przedsięwzięć o charakterze ogólnomiejskim. Kształtowanie właściwych stosunków międzyludzkich na osiedlu.

Zebrania wyborcze będą odbywać się w następujących terminach:

1. Zasole - 1.06, godz. 17:00, Szkoła Podstawowa Nr 5 przy ul. Kalicińskiego, 2. Błonie - 6.06, godz. 17:00, lokal przy ul. Bałandy 1, 3. Stare Miasto - 9.06, godz. 17:00, Gimnazjum Nr 3 przy ul. Krasickiego 16, 4. Stare Stawy - 26.05, godz. 17:00, siedziba Rady Osiedla, ul. Ceglana 3, 5. Północ - 30.06, godz. 17:00, Szkoła Podstawowa Nr 4 (harcówka) przy ul. Śniadeckiego 26, 6. Zachód - 15.06, godz. 17:00, Gimnazjum Nr 2 przy ul. Olszewskiego, 7. Wschód - 2.06, godz. 17:00, Miasteczko Komunikacyjne przy ul. Tysiąclecia, 8. Południe - 23.05, godz. 17:00, Szkoła Podstawowa Nr 11 przy ul. Słowackiego 2 A, 9. Dwory-Kruki - 19.05, godz. 17:00, lokal przy ul. Zwycięstwa 45, 10. Monowice - 29.05, godz. 16:00, Dom Ludowy przy ul. Stara Droga 12, 11. Domki Szeregowe 30.05., godz. 17.00 Lokal przy ul. Dąbrowskiego 125, 12. Pod Borem - 16.06, godz. 17:00 - lokal przy ul. Granicznej 19.

Wywiad

Goniec Kasztelański

nr 9 Maj 2011

wywiad z Wiolettą Oleś, dyrektorem Muzeum-Zamek w Oświęcimiu

Jest taki zamek w Oświęcimiu Goniec Kasztelański: Czy na oświęcimski zamek warto przyjść? Dlaczego? Zamek oświęcimski w swych murach skrywa różne historie: te odkryte i te które należy jeszcze odkryć. Każdy podczas wizyty w zamku spotka się z tą historią zaklętą w eksponatach i murach zabytku.. Muzeum poprzez wystawę stałą upowszechnia dzieje miasta, jego przeszłość tą najstarszą i najnowszą. Natomiast wystawy czasowe promują ciekawe i nieznane wątki tej historii. Niektóre ekspozycje nie są związane bezpośrednio z dziejami naszego miasta ale dzięki nim poznajemy kulturę, historię innych zakątków naszego kraju. Muzeum prowadzi także działalność edukacyjną skierowaną do dzieci i młodzieży. GK: Jaka jest przyszłość muzeum na zamku? Muzeum dopiera zaczyna powoli nabierać barw i życia. Najważniejszym etapem jest ukończenie wystawy stałej, co pozwoli pozbyć się przydomka ( w organizacji). Jest wiele kierunków którymi muzeum powinno podążać: po pierwsze pozyskiwanie eksponatów, po drugie zabezpieczanie i konserwacja posiadanych zbiorów, rozszerzenie działalności edukacyjnej, i bardzo ważna sprawa rozszerzenie prac badawczych. Uważam również, że jednym z najważniejszych zadań jest propagowanie historii miasta, gdyż wiele osób nie zdaje sobie sprawy, ze nasze miasto należy do jednych z najstarszych miast w Polsce. GK: Czy zamek dzisiaj zachowuje gdzieś swój piastowski charakter? Wiele osób często określa zamek oświęcimski jako zamek piastowski. Obecny budynek zamkowy z Piastami nie ma nic wspólnego poza tym, że stoi w miejscu grodu kasztelańskiego założonego przez Piastów. Ale na wzgórzu zamkowym zachowały się pamiątki z tamtych czasów. Należy do nich najstarszy zabytek w mieście czyli wieża ( nie baszta jak również błędnie jest ona określana), pod ziemią zachowane są fragmenty drogi grodowej sprzed budowy wieży oraz najstarsze elementy ( przepalone pale

z chat) związane z osadą z XI wieku.

GK: Jak ocenia Pani Dyrektor zainteresowanie mieszkańców zbiorami muzeum? Ja obserwuję wzrost ilości mieszkańców odwiedzających nasze muzeum. Ponadto w mieście jest duża grupa ludzi zafascynowana historią miasta i z nimi mam przyjemność często współpracować. A najważniejszy moim zdaniem jest fakt, że muzeum nie powstałoby bez udziału mieszkańców miasta, którzy swoje rodzinne pamiątki (dla nich bardzo cenne) tutaj przekazali i dzięki nim możemy tą naszą historię promować. GK: Czym już dzisiaj chciałaby się Pani pochwalić? Muzeum funkcjonuje a jego działania naszego muzeum zostały docenione przez inne muzealne placówki: zostaliśmy zaproszeni do udziału w XIII Dniach Dziedzictwa Kulturowego oraz do udziału w organizacji 'Święta Soli" przez Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka. Pracownicy poszerzają swoje umiejętności i kwalifikacje, posiadamy coraz bogatszą ofertę kulturalną skierowaną do mieszkańców i turystów. I można zaobserwować coraz większe zainteresowanie nową placówką ze strony mieszkańców miasta. GK: Czy widzi Pani szansę na to by ruch turystyczny docierał do muzeum? Ja to działanie już mam okazję obserwować w naszym muzeum - coraz częściej docierają do nas grupy, które zwiedzają Państwowe Muzeum Auschwitz - Birkenau. Wprawdzie w dużej mierze są to grupy szkolne z różnych rejonów Polski, ale można powiedzieć, że jest to praca u podstaw. Najważniejsze jest dotarcie z informacją do tych grup, ale tu potrzeba wspólnej pracy: naszego muzeum, mediów, przewodników, promocji. GK: Jakiej pomocy i od kogo oczekiwałaby Pani dzisiaj – tj. w trakcie kształtowania zasobów i zadań muzeum? Muzeum ma bardzo dużo potrzeb - jest nową i młodą

jednostką, która powinna się rozwijać. Bardzo ważne są finanse - od nich w dużej mierze zależy rozwój muzeum. Liczę również na dalszą współpracę z mieszkańcami miasta, dzięki którym gromadzimy nie tylko eksponaty ale także wiedzę związaną z historią miasta. Ważna jest dla mnie również poReklama

moc ze strony mediów, aby promowały nasze działania i inicjatywy.

GK: Co zarekomendowałaby Pani mieszkańcom i turystom w zasobach Muzeum w szczególny sposób? Dla mnie każdy eksponat jest bardzo cenny i ma swoje

tajemnice. Bardzo bliski mojemu serce jest pamiętnik Jadwigi Orłowskiej z okresu 1915 - 17, który podarował naszemu muzeum Pan Jan Ptaszkowski. Z jego kart można odczytać jak ważny był dla tak młodej dziewczyny patriotyzm i wolność państwa polskiego. Ciekawą historię skrywa również

BIURO OGŁOSZEŃ - 608 454 071, e-mail: [email protected]

www.express.org.pl

7

miecz rycerski z XV wieku wykopany na wzgórzu zamkowym. Myślę, że należy jeszcze wymienić monety z mennicy Jana IV - księcia oświęcimskiego, mapę księstwa oświęcimskiego i zatorskiego z XVI w., kolekcję kart pocztowych i zdjęć z widokami miasta od początków XX wieku, a także przedmiotów codziennego użytku, które u zwiedzających wzbudzają duże zainteresowanie. Niektórzy poznają do czego służyły różne zgromadzone muzealia, a inni przypominają sobie dzieciństwo u babci lub własną młodość. No i nasz najnowszy bardzo cenny nabytek, XVI- wieczny Herbarz Szymona Syreniusza, który musi przejść konserwację i dopiero wtedy będzie udostępniony dla zwiedzających.

8

nr 9 Maj 2011

Goniec Kasztelański

OSWIECIM- KULTURALNIE

Kochac człowieka - i cos więcej

9

kwietnia 2011 r. siódmy raz Oświęcim i Oświęcimskie Centrum Kultury gościło artystów fotografików z całej Polski. Od 1999 roku - co dwa lata - w Oświęcimskim Centrum Kultury odbywa się absolutnie niezwykłe wydarzenie artystyczne. Pod absolutnie niezwykłym tytułem - „Kochać Człowieka”. Przez kolejne siedem edycji tego biennale na konkurs przysyłano 3366 fotografii. Przez karty biennale

i konkursu fotografii „Kochać Człowieka przewinęło się do tej pory 675 nazwisk fotografików, wystawiających swoje prace i projekty. Za każdym razem treścią fotografii konkursowych jest – co oczywiste i zrozumiałe - Człowiek. W opresji, w samotności, w radości. Człowiek zmęczony i świętujący. Smutny i euforyczny. Uwadze autorów prac konkursowych – co można nadal zobaczyć w galerii „Tyle światów” w OCK - nie umyka

I nagroda Jakub Ochnio z zestawu „Portrety z Alcatraz”

II nagroda Włodzimierz Płaneta z zestawu ”Weterani II wojny światowej”

Reklama

człowiek wyizolowany, wykluczony. Co dwa lata także, wzorem biennale fotografii, tytułem „Kochać Człowieka” opatrzony jest również Festiwal Filmów Nieprofesjonalnych, któremu patronuje Światowa Unia Kina Nieprofesjonalnego – UNICA, przy UNESCO. Mamy więc w Oświęcimiu dwa artystyczne wydarzenia, których nie powstydziłby się Kraków, Warszawa, Gdańsk, Łódź czy Wrocław. Zasięg Festiwalu Filmów Nieprofesjonalnych daleko wykracza poza granice państwa. Po-

BIURO OGŁOSZEŃ - 608 454 071, e-mail: [email protected]

www.express.org.pl

przez ich organizację, dobry artystyczny klimat - Oświęcim postrzegany jest także przez pryzmat sztuki. Dużej sztuki. Warto podkreślić, że przesłanie tych artystycznych wydarzeń – od zawsze - jest absolutnie niezwykłe i trudno przecenić dzisiaj wartość biennale i festiwalu „Kochać Człowieka”. W Oświęcimiu mają miejsce także inne niezwykle ważne wydarzenia artystyczne i kulturalne o znaczącej skali i zasięgu. „Mury mówią...”

Kultura Pamiętamy znakomity projekt „Mury mówią. Znaki wrogości – zrozumieć – reagować”. Realizowany przez Katarzynę Nowak, Stowarzyszenie „NIGDY WIĘCEJ”, we współpracy z Międzynarodowym Domem Spotkań Młodzieży, Centrum Żydowskim, Instytutem Europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i British Council Poland. Źródłem refleksji animatorów przedsięwzięcia „Mury mówią” były wszechobecne w Polsce, w Oświęcimiu - w miejscach publicznych– graffiti, hasła, znaki i symbole niosące ze sobą wrogość, nietolerancję, społeczne wykluczenie i rasową segregację. W ramach projektu wpisującego się w program badawczy Wielokulturowa Europa, właśnie w Oświęcimiu, w ramach specjalistycznych warsztatów, spotkań, ale także w oparciu o nadesłane i zebrane zdjęcia analizowano źródła przemocy, wrogości i obojętności wobec tych wszystkich zjawisk. Człowiek i refleksja nad jego conditio humana stanowiła przesłanie projektu. Udział w programie wzięło wielu znakomitych twórców i naukowców, ale także liderów opinii różych środowisk. Między nimi znaleźli się artysta Rafał Jakubowicz, Beata Machul-Telus (autorka Krajowego Programu Przeciwdziałania Dyskryminacji

Rasowej, Ksenofobii i Związanej z Nimi Nietolerancji 2004–2009), międzynarodowa grupa trenerów czy przedstawiciele Stowarzyszenia Romów w Polsce — Joanna Talewicz-Kwiatkowska i Daniel Bartłomowicz. Akademia Oświęcimska...

Właśnie w Oświęcimiu Rzecznik Praw Obywatelskich IV kadencji, prof. Andrzej Zoll oraz oświęcimski Instytut Praw Człowieka, zainicjowali działanie międzynarodowego forum refleksji na temat praw człowieka. Do współpracy przyłączyły się Uniwersytet Jagielloński, Instytut Jana Pawła II, Fundacja Pro Publico Bono, Kolegium Wigierskie, Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu. Biennale Plakatu Społeczno-Politycznego...

Od 2006 roku cyklicznie organizowane jest Międzynarodowe Biennale Plakatu Społeczno-Politycznego. W oświęcimskim MDSM. W biennale uczestniczą artyści z całego świata. Treść plakatów opisuje człowieka wpisanego w rzeczywistość wojenną, w realia przemocy, nietolerancji.

Wywiad

Goniec Kasztelański

Historia jest fikcją. Jakakolwiek zbieżność nazwisk, osób i okoliczności jest niezamierzona i całkowicie przypadkowa i nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości

Samorządowy Political fiction ………..w magistracie………… Odcinek: „Łabędzi śpiew Jonasza Generała.

Osoby: Jonasz Generałek – p.o. Prezia Sołogrodu Manfred Gadej – pierwszy vice Prezio Sołogrodu Ivan Łodygowski – drugi vice Prezio Sołogrodu Marlin Mongoł – radna koła Samowładny Sołogród (w skrócie SS) Waldy Żelo-Żeliński – radny koła Piwo i Sałata (w skrócie PiS) Stachu Miernot - radny koła Piwo i Sałata (PiS) astały upalne dni. Wiosna rozkwitła w pełni N swą soczystą i bujną roślin-

nością. Nadzieje wlewała się we wszystkie serca. Czuło się nadchodzące przesilenie wiosenne ale i polityczne. Upał, w ostatnich dniach, stawał się trudny do wytrzymania. Generałkowi siedzącemu w swym gabinecie udzielił się dobry nastrój. Ciągle miał nadzieję, że stanowisko Prezia, które dzierżył od nieomal dekady, jakimś cudem pozostanie jego udziałem. - Przecież jestem dobrym Preziem, sprawdzonym Preziem, zrobiłem tyle dobrego. Ludzie to doceniają – przekonywał sam siebie. – Ale co robić, co robić ? – myślał na głos. – Muszę się zrelaksować, bo w tym upale nic nie wymyślę. Złapał słuchawkę i głosem nieznoszącym sprzeciwu zaczął wydawać dyspozycje. Po godzinie przyszło potwierdzenie. Wyjazd był przygotowany. Ponownie złapał za słuchawkę – Zawiadomić wszystkich o terminie wyjazdu. Obecność, dla dobra miasta, obowiązkowa – nakazał. Już po trzech kwadransach w sekretariacie zaczął się spory ruch. Niczym CZELADŹ w średniowiecznym domu swego pana, gromadzili się w sekretariacie zaufani Prezia. Każdy chciał skorzystać z okazji darmowego wyjazdu. Jednak do Generałka wstęp mieli tylko najbliżsi i najbardziej zaufani. Tradycyjnie wolny wstęp o każdej porze mieli Łodygowski i Gadej. Oni zjawili się najwcześniej. - Dobrze, że jesteście tak szybko bo mam parę pytań – podejrzliwie zagaił Generałek. – Macie wszystko co potrzebne na wyjazd? – upewniał się. Gadaj zamachał czarnymi stringami. Jonasza aż wykrzywiło. - A ty Ivan ? – zwrócił się do Łodygowskiego.

Vice Prezio karnie pokazał jakieś stare dynamówki i szary czepek. W tym momencie do gabinetu wbiegła radna Mongoł z rumieńcem na twarzy. - Jonasz to cudowny pomysł ten wyjazd do Aqua Parku- zachwycała się. – Skąd ci się to bierze ? To chyba wrodzone – sama sobie odpowiedziała. Podeszła bliżej i szepnęła A jak zobaczysz mnie w moim nowy różowym body to ….. – przerwała bo dopiero w tej chwili zauważyła stojących w rogu dwóch vice preziów. Jonasz był zbyt zmęczony stresami i upałem by wyobrażać sobie jeszcze radną Mongoł w różowym body. - Merlin jedziemy się odprężyć ale oficjalnie dla gawiedzi to jest poważny wyjazd w interesie miasta – ripostował. - Ale gdzie tu interes miasta Jonaszku – chichotała radna. - Nie martw się coś się wymyśli – odparł. - Chcę jeszcze przed wyjazdem poważnie z wami porozmawiaćoznajmił. - Ale poczekajmy na komplet – zakończył. Właśnie dało się słyszeć delikatne pukani i wkroczył ulubiony radny Jonasza, gwiazda klubu Piwo i Sałata, Waldy Żelo-Żeliński. Widać było jego pełną gotowość do tak ważnego dla miasta wyjazdu. Na czole miał zawadiacko przekręconą nowiuteńką maskę do nurkowania, z boku której zwisała rura do oddychania. W dłoni radnego błyszczał duży słoik żelu niezbędny przy częstych kąpielach. - No Waldy, niezły sprzęt jak na bezrobotnego – szydził Generałem, choć w duszy lubił radnego, wszak sporo ich łączyło. - Jonaszku każdy radzi sobie jak może – pogodnie odparł radny. – Czy pozwolisz kogoś sobie przedstawić ? – spytał nieśmiało. - Jeśli to nasz człowiek to dawaj go – rzeczowo odparł Generałek.

Żelo-Żeliński wyszedł i po chwili zebrani usłyszeli dziwny odgłos. - Tlap! Tlap! Tlap! Do pokoju wszedł świeżo upieczony radny Piwa i Sałaty Staszek Miernot. Na nogach miał założone profesjonalne błękitne płetwy. Był nieco speszony ale przemógł się i przystępując do Jonasza Generałka wybełkotał. – Ja żem chciał podziękować za tę knajpę w tej piwnicy. Prezio zdziwił się. – Przecież knajpa jest na kogoś młodego – stwierdzał. - Waldy mi poradził tak zrobić, bo ja na siebie nie mogę – bronił się jak prawdziwy nowicjusz. - No pewnie – ze zrozumieniem odparł Jonasz. Wszyscy znamy te chore ograniczenia. - Dobrze, że mamy te żony, dzieci bo z czego byśmy żyli – stwierdził Jonasz. Ale czas naglił więc Generałek zmienił temat. - Teraz chwilę popracujmy – zaproponował. – Wiecie, że może być różnie w ciągu najbliższych tygodni lub miesięcy. Chcę jeszcze raz was zapytać czy jestem dobrym Preziem ? Tylko szczerze – prosił. - Jesteś najlepszym Preziem w historii tego miasta – wyskoczył jako pierwszy Żelo-Żeliński. – Nigdy nie było tylu fajnych wyjazdów jak z tobą Jonasz – zakończył. - A te twoje pomysły Jonaszku – teraz zaczęła radna Mongoł. – Jesteś wprost kopalnią pomysłów na zmiany w mieści. - Te markety, Skate - Parki, centra konferencyjne, kamienny Stożek, Urząd Miasta na wodzie, park rozrywki na wyspie … - prezio jej przerwał. – A co sądzicie o moich pomysłach inwestycyjnych – spojrzał na swych zastępców. - Ależ tu też same genialne plany – odparł Łodygowski. – Fabryka paliw, elektrownia na stopniu wodnym na Wiśle, połączenie z autostradą, obwodnica, lotnisko,

Hala Targowa z kręgielnią – zachwalał Łodygowski. - No tak, tylko z tych pomysłów nic nie wyszło – zamartwiał się Jonasz. - Ale liczy się sam pomysł Jonaszu – zapewniał Gadej. – Zresztą coś niecoś się przecież udało – dodał. - O czym ty mówisz Manfred ? - zdziwił się Jonasz. Co się udało ? – dociekał. - No, no – jąkał się. - Na przykład te dwa chodniki i ta ślepa droga. – podpowiadał Gadej. - No i tych kupców wykończyłeś – z radością przypomniała Mongoł. - No, faktycznie, sporo się udało – potwierdził Prezio Sołogrodu. - Więc powiedzcie czy będziecie przy mnie jeśli stanie się najgorsze? – zapytał błagalnie. - Z tobą nam żyć z tobą umierać - jak jeden mąż odparli chórem. Mongoł miała łzy w oczach. Z ekstazy wyrwał ich nerwowy dzwonek telefonu. Jonasz odebrał. Słuchał przez chwilę głosu po drugiej stronie słuchawki. Pobladł. Wolno odłożył słuchawkę. - Podpisał – syknął. O dziwo wszyscy wlot zrozumieli o co chodzi. Zapadło głuche milczenie. Tylko radny Miernot nie załapał i spytał – To co jedziemy na ten basen, bo ja jeszcze nigdzie nie byłem? Jonasz po chwili zadumy wyjął z kieszeni swego najnowszego Iphone’a 4. Lubił takie gadżety. – To się tak łatwo nie skończy – rzucił ponuro. – Na to też jestem przygotowany. Fachowo wystukał na klawiaturze jakiś numer. - Armagedon – warknął do słuchawki i rozłączył się. W parę minut później pod oknami Urzędu dało się słyszeć huk i łomot jak w kamieniołomach. Wszyscy rzucili się do okien. Na zewnątrz wielkie ciężarówki wyładowywały przed Urząd tysiące kamieni. - Miałem dobre wyczucie żeby zbierać te kamienie po świecie. Teraz będą w sam raz – powiedział triumfalnie do zebranych Generałek. Wszyscy z wyjątkiem Jonasza ze zgrozą obserwowali jak na dole przed drzwiami Urzędu zaczęto sypać barykadę. Goście Prezia zaczęli wolno cofać się od okna. - Wybory wyborami, Sejmy Sejmami, a ja się tak łatwo wziąć nie dam – kontynuował gapiąc się w okno. - Dobrze, że mam was. Będziemy razem na dobre i na złe – przypominał. Po chwili odwrócił się od okna do swych gości. W pokoju nie było nikogo. cdn…

nr 9 Maj 2011

9

10

nr 9 Maj 2011

Goniec Kasztelański

Historycznie

Niech się święci falsyfikat (cz. 2) dr Przemysław Stanko

W

spomniany „spór o sól” wybuchnął w początkach XVI wieku. Źródło jego tkwiło najpewniej w pragnieniu utrzymania monopolistycznej roli Oświęcimia w handlu tym towarem pomiędzy Krakowem a Zachodem. W końcu XV wieku i w początkach XVI w., widoczna jest w źródłach historycznych zapobiegliwość Kęt i Zatora w dostępie do tego surowca i to wprost u źródła, bez pośredniczej roli Oświęcimia. Zwłaszcza kęczanie przejawiali w tym kierunku takie dążenia, nota bene, zakończone sukcesem w latach 1508-1509. Decyzja króla Zygmunta Starego, wspominająca, iż Kęty mogą nabywać sól w żupach wielickich po cenach oświęcimskich, a więc bardzo korzystnych by nie powiedzieć hurtowych, co zrozumiałe nie spodobała się radzie Reklama

miasta Oświęcimia. Król argumentował, co było prawdą, iż ordynacja Kazimierza Wielkiego z 1368 r. pozwala Kętom handlować solą, i jeździć po nią przez Zator (drogą międzynarodową na Witkowice i Głębowice). Ponadto kęczanie mogli sprzedawać sól dalej na zachód przez Bielsko, Cieszyn, Pragę. Sól mogli pobierać w wysokości 80 bałwanów oświęcimskich zarówno na użytek prywatny, jak i na handel. Pominięcie funkcjonującego niewątpliwie w tym czasie dużego składu solnego w Oświęcimiu (na terenie obecnej wsi Dwory), nie było na rękę oświęcimianom. Wnieśli oni zażalenie na taką decyzję, jednak wyrok sadu królewskiego oddalił ich skargę w 1510 r. Mieszczanie oświęcimscy pilnie strzegąc swojej monopoli-

Kopia dokumentu z 3 września 1291 r., wystawionego dla miasta Oświęcimia przez księcia cieszyńskiego Mieszka w transumpcie z 1650 r. (pierwsza strona, podkreślony wystawca i nazwa Oświęcimia)

stycznej pozycji w obrocie solą na tym obszarze, być może tuż po tej dacie rozpoczęli starania o skasowanie niekorzystnego dla siebie werdyktu. Można domniemywać że Zygmunt Stary nie był skłonny do zmiany decyzji, znał bowiem doskonale prawo i obecną sytua-

BIURO OGŁOSZEŃ - 608 454 071, e-mail: [email protected]

cję śląską. Przed objęciem tronu polskiego w 1506 r., był bowiem namiestnikiem Śląska i księciem w Głogowie i Opawie.

Oświęcimianie, aby uzyskać korzystny dla siebie wyrok, musieli zapewne udowod-

www.express.org.pl

nić, iż posiadają starszy niż Kęty przywilej na handel sola i posiadanie składu solnego. Najpewniej nie dowiemy się już całej prawdy z powodu zniszczenia wielu dokumentów; jedno jest pewne, iż dokument z 3 września 1291 r., jaki

posiadało miasto Oświęcim, zresztą jedyny handlowy przywilej sprzed 1368 r. został świadomie sfałszowany. Czy stało się to przed śmiercią Z. Starego w 1548 r., czy też tuż po niej, nie można jednoznacznie stwierdzić.

›››››

Historycznie Jest pewne, iż kiedy do Oświęcimia zjechali lustratorzy królewscy w 1564 r., wysłani przez sejm, w ratuszu zastali kopię dokumentu z 1291 r. (było to zatwierdzenie Kazimierza Jagiellończyka z 1454 r., nie wiemy czy ogólne czy w całości. gdyż i ono nie dochowało sie do dnia dzisiejszego). Zresztą, jak na stolicę księstwa i największe miasto regionu, włodarze mogli pokazać lustratorom jedynie kopie, a w wielu sprawach prawdziwe dokumenty, stojące w jawnej sprzeczności z tym co zeznawali rajcy, przedkładali sami mieszczanie, którzy przed lustratorami dopominali się o sprawiedliwość i przestrzeganie prawa. W 1564 r. Zygmunt August wydał korzystny dla Oświęcimia werdykt, postanawiający, aby sól przeznaczona na Śląsk czy Morawy była kierowana wyłącznie na skład w Oświęcimiu, a kupcy dotychczas jeżdżący z nią na Kęty czy Chrzanów, mieli mieć rekwirowane towary w całości. Taką zajętą sól miano po połowie

przeznaczać na użytek zamku i jak głosi dokument „spieniężać na polepszenie stanu miasta” [Oświęcimia-PS]. Nie ulega wątpliwości, że fałszerstwa musiano dopuścić się przed 1564 r., stąd zapewne w ratuszu była jedynie kopia, co z żalem stwierdzili lustratorzy. Nie ma też wątpliwości dlaczego nie dysponujemy odpisami dokumentu wcześniejszymi niż z 1569 r. Zresztą i ten nie jest zrobiony w całości, gdyż zrobiono go z kopii, która traktowano mówiąc delikatnie jako mało wiarygodną. Dopiero w innych czasach, króla Jana Kazimierza, w 1650 r. postarano się o pełny tekst dokumentu z 3 września 1291 r., nie dbając o prawdę historyczną czy paleograficzno-dyplomatyczną. Zresztą wydaje się, że tak pierwsza, jak i druga, po tylu wiekach, była dla ówczesnych sekretarzy królewskich po prostu niemożliwa do zbadania. Liczyło się to, że Oświęcim ma królewski pergamin Zygmunta Augusta z 1564 r. na monopol handlu solą, a ten dokument

Goniec Kasztelański nie budził - w 1650 r. - jakichkolwiek wątpliwości dla nikogo. Zniszczenie oryginalnego dokumentu z 1291 r. uniemożliwia dzisiaj odtworzenie rzeczywistej treści dokumentu Mieszka cieszyńskiego. Zresztą jeśli sfałszowano treść to jaką pewność możemy mieć, że i data dokumentu jest autentyczna? To co pozostaje historykowi, to jedynie możliwość odpowiedzi na pytanie, czy dostępna dzisiaj i znana badaczom kopia dokumentu z 3.IX.1291 r. jest autentyczna czy też nie? Jeśli to drugie, kto i dlaczego oraz kiedy dopuścił się fałszerstwa? Na pytanie jaka była treść dokumentu z 1291 r. w rzeczywistości historyk odpowiedzi już nie da. Musiała by się odnaleźć wcześniejsza niż 1569 r. kopia (kopie?) omawianego dokumentu. Tych jednak jak na lekarstwo. Dla każdego mediewisty jest to mocno zastanawiające. Jak, w dobie rozpowszechnionego kopiowania aktów prawnych, można było dopuścić do sytuacji, ze na przestrze-

ni prawie 300 lat nikt nie skopiował ani razu tak ważnego dokumentu? Nawet uwzględniając, iż niektóre odpisy mogły zniszczeć (pożary, grabieże, itp.) jest to bardzo podejrzane. Wytłumaczeniem wydaje się być odpowiedź, iż dla jakichś celów czy korzyści nie zachowano dokumentu z 1291 r. świadomie. Konkluzja dotycząca dokumentu z 3.IX.1291 r., zawarta powyżej, jak również przedstawiona naukowo w dwóch niezależnych opracowaniach, mianowicie przez Dr. Marka Wójcika z Instytutu Historii Uniwersytetu Wrocławskiego w 1997 r. oraz przez Prof. Winfrieda Irganga z Magburga stwierdzają, iż dokument z 3 września 1291 r. jest (co najmniej) późnośredniowiecznym falsyfikatem. Opinie te, mimo że zaakceptowane w polskiej i niemieckiej nauce historycznej, są dla RM Oświęcimia jakby niewiążące. Uwzględniając to wszystko, co przedstawiłem powyżej, osobiście skłaniałbym się do tezy, iż w przypadku

nr 9 Maj 2011 tego dokumentu mamy do czynienia nie z późnośredniowiecznym, lecz wczesnonowożytnym fałszerstwem, co w gruncie rzeczy i tak nie zmienia ostatecznego werdyktu. Jeżeli uwzględnimy, iż w myśl uchwały RM Oświęcimia z dnia 30 października 1995 r. (nr XIX/164/95) o ustanowieniu dnia 3 września „Dniem Miasta Oświęcimia”, a zwłaszcza § 2 tej uchwały, iż „data 3 września stanowić będzie szczególny dzień dla miasta, w którym odbywać się będą uroczystości o charakterze miejskim, jak również imprezy kulturalne i sportowo-rekreacyjne, organizowane z udziałem społeczeństwa miasta Oświęcimia”, to należało by stwierdzić, że święto miasta miało odwoływać się do wyjątkowej daty w dziejach grodu nad Sołą. Jeżeli tak, to jak wyjaśnić społeczeństwu, iż czcimy falsyfikat i hołubimy kłamstwu? Podjęta w 1995 r. uchwała, na podstawie opracowania mgr Elżbiety Skalińskiej-Dindorf, miała

11

być w myśl Autorki, uczczeniem „jakby chrztu-uświęcenia jego [Oświęcimia-PS] powstania”. W świetle tego co powiedziałem wyżej, nie może być mowy o jakimkolwiek „chrzcie” miasta Oświęcimia, gdyż materia, którą miano by udzielać takiego „sakramentu” nie należała do autentycznych. Dziś, po 15-leciu obchodzenia fałszywego święta miasta sprawa ta powraca jak bumerang. Stało się tak, gdyż ktoś kiedyś źle odrobił „zadanie domowe”. Nawet nie znając wyników badań M. Wójcika czy W. Irganga, wystarczyło w roku 1995 porównać akt z 3.IX.1291 r. z innymi dokumentami Mieszka cieszyńskiego, aby dojść do stwierdzenia, że oświęcimski dokument jest sfałszowany. Obecnie, kiedy dysponujemy już taką wiedzą, piłeczka jest ponownie po stronie RM Oświęcimia. Oby znowu nie okazało się, że strzela ona sobie samobójczego gola.

12

nr 9 Maj 2011

Goniec Kasztelański

Przestrezń publiczna- przestrzeń obywatelska

Weryfikacja Dzień piąty - ostatni

Bohater weryfikacji w piątym dniu morderczej gry terenowej, zmierzał do celu, walcząc o prawo przydziału do jednostki specjalnej – po tym jak macierzysta jednostka wojskowa w Oświęcimiu rozpoczęła proces rozformowania i likwidacji. Młodzi oficerowie wiążący swoje nadzieje i przyszłość z jednostką w Oświęcimiu stanęli wobec faktu konieczności zmiany miejsca zamieszkania. Krzysztof mając za sobą misje w bojowych warunkach uznał, że warto powalczyć o przydział do jednostki specjalnej. To oznaczało obowiązkowe poddanie się sprawdzianowi – weryfikacji. Piąty dzień upiornego zmagania się ze zmęczeniem i nieprzyjaznym, dzikim górskim terenem. Ból docierał najgłębiej i był prawdziwą weryfikacją silnej woli uczestników koszmarnej gry terenowej. Żołnierz z oświęcimskiej jednostki, w piątym dniu marszu każdą polanę chciał widzieć jako metę i koniec sprawdzianu.

O

buwie było wygodniejsze. Grymas już nie towarzyszył każdemu krokowi. Pomimo tego, że buty były w porządku, marsz przez kolejnych 30 kilometrów dokuczał coraz bardziej – moja prawa stopa była zmaltretowana. Utykałem bardziej i bardziej. Punkt docelowy był z każdą chwilą bliżej – i to motywowało mnie do wzmożonego wysiłku. Im bliżej było końca tym jaśniej robiło mi się w głowie i czułem wzmagającą euforię, energia pojawiła się nie wiadomo skąd. Czułem, że byłem w stanie przejść do truchtu. Z radości próbowałem nawet biec, ale po takim dystansie, mając 12 kg plecak na plecach i jeszcze utykając na jedną nogę – odpuściłem, dałem rady. Rychło miało się okazać, że majaczący parking, do którego zmie-

rzałem podekscytowany okazał się tylko kolejnym punktem kontrolnym. Ze stanu zadowolenia szybko myśli uciekły w przyczajone znużenie. Brunatna zieleń wokół szybko zrobiła się całkiem szara. Kolory znów przechodziły w tonacje monochromatyczne. Na kolejnym punkcie kontrolnym kierowca ambulansu wskazywał z uśmiechem i uniesioną ręką dalszą drogę w kierunku kolejnej góry. Mrocznie dudniło mi w głowie niecierpliwe – ile jeszcze? W moment radość zamieniła się w złość. Przypomniałem sobie, że mam obolałe nogi, że jest zimno i wilgotno i zastanawiałem się czy ci faceci na punktach kontrolnych mają faktycznie „radochę” z tego, że patrzą na nasze zmagania z bólem i zmęczeniem. Kiedy motywacja jest na wyczerpaniu

zadziwiająco szybko człowiek ulega złudzeniom. Na tym punkcie kontrolnym dałem się znów wyprowadzić w „pole”. Instruktorzy robili swoje, zwodzili nas i dołowali. Złość się jednak przydaje. Wyżej podnosiłem nogi i mocniej stawiałem but na grząskiej ścieżce. Emocje czasem pomagają . Zastanawiałęm się chwilami co teraz jedzą żona i syn. Czy siedzą sobie w ciepłym łóżku i oglądają jakąś zabawną animowaną bajkę. Zatęskniłem. Jeszcze mocniej pracowałem rękami. Pod razami kijków trekingowych na asfalcie pozostawał ślad. Oddech tężał w płucach. Żeby zobaczyć gdzie idę musiałem mocno zadzierać głowę do góry, było na powrót beznadziejnie stromo. Przepona była już pełna powietrza i uciskała mi wątrobę. Oddech się wypłycał i puls

w szyi się wzmagał. Ręce zaczynały wiotczeć. „Kiedy się skończy ta góra” - tyle byłem w stanie świadomie uchwycić w chaosie skojarzeń – dalej pod stromizną przywierałem prawie do stoku. Tam gdzieś na górze czekał na mnie następny instruktor z kolejnym gestem. Zastanawiałem się czy może w tych górkach być gdzieś jeszcze wyżej. Płaskich odcinków zaczynałęm się bać, bo były jak obietnica ulgi, wytchnienia, po którym najdrobniejsze wybrzuszenie terenu bolało dwa razy bardziej. Byłem już cztery dni w morderczej drodze. Ledwie co jadłem. Woda musiała straczyć za wszystkie inne płyny. Ale przecież z każdą chwilą jest bliżej celu – pocieszczałem się ciągle i utrwalałem to spostrzeżenie. Po około 2 godzinach marszu pełnego przeplatających się uczuć nadziei, rozczarowania i zmęczenia dostrzegłem nadjeżdżającą z przeciwka Toyotę. Od strony pasażera, zastępca kierownika opuścił szybę

i powiedział, że idąc dalej, mam się trzymać zielonego szlaku. Skinąłem głową i kontynuowałem marsz. Jakiś czas potem, droga asfaltowa, skręcając w prawo, krzyżowała się z zielonym szlakiem, który dla odmiany prowadził ostro w dół. Ze względu na moją prawą stopę, zmuszony byłem po raz kolejny schodzić tyłem na bardziej stromych odcinkach. Z drogi leśnej, zielony szlak zamienił się ponownie w drogę asfaltową, w dalszym ciągu prowadząc w dół. Z całego prowiantu pozostało mi jedynie pół tabliczki gorzkiej czekolady, którą jadłem w pojedynczych kostkach co pewien czas, a widząc w dole wioskę, do której schodziłem, zaczynałem tracić nadzieję na bliski koniec tego marszu, jednocześnie przygotowując się

na pogodzenie się z dodatkowym uczuciem - głodu.

Z zaparkowanego przy moście ambulansu wychyliła się pani doktor i z uśmiechem pełnym współczucia powiedziała, że już naprawdę „bliziutko”. Tym razem już obojętnie przyjąłem tę „znowu” pocieszającą wiadomość i maszerowałem dalej, utykając i rysując asfalt kijkami trekingowymi. Po przejściu może 200 metrów doszedłem do bramy ośrodka wypoczynkowego, przed którym, na przeciwległym parkingu dostrzegłem vana kierownika i jedną Toyotę instruktorów. Rzeczywiście był to koniec trasy. Radość wzięła górę nad wszystkim. Dostrzegłem na pobliskiej polanie pięcioro odpoczywających już uczestników i z największa przyjemnością do nich dołączyłem. Około 30 min. potem doszedł ostatni z naszej siódemki i wspólnie rozkoszowaliśmy się ciepłym przedpołudniowym słońcem i luźną rozmową.

Następnie zostaliśmy wezwani na zbiórkę i czekaliśmy na zastępcę dowódcy jednostki, który niedługo później przyjechał samochodem służbowym. Zastępca dowódcy oficjalnie złożył nam gratulacje, rozdał certyfikaty o ukończeniu weryfikacji i zaprosił do wspólnego poczęstunku w postaci grochówki i herbaty, które smakowały tak wspaniale, jak nigdy wcześniej. Po szybkim opróżnieniu wazy grochówki i termosu herbaty, całe kierownictwo złożyło nam również gratulacje, oddało nasze zdeponowane przedmioty i ogłosiło koniec weryfikacji. Kiedy założyłem zegarek, wskazywał on godz. 12.20. Serdecznie żegnając się, udaliśmy się do naszych domów. Ja, oczywiście o jednym bucie.

Po takiej przygodzie, muszę przyznać, iż na własnej skórze doświadczyłem, jak bardzo ważnym czynnikiem, który pozwala iść do przodu mimo bólu, zmęczenia, pragnienia i głodu, jest motywacja. Tego typu gra terenowa ma za zadanie doprowadzić uczestników do stanu zmęczenia i stresu. Bez chamstwa, sadyzmu i głupoty, kierownik ze swoją ekipa udowodnił mi oraz pozostałym uczestnikom, jak wiele człowiek może przejść i osiągnąć, jeśli tylko chce. W ciągu tych pięciu dni pokonaliśmy dystans około 180 km, sypiając po około 4 godziny na dobę i mając do jedzenia: 2 kg mięsnych konserw, 1 kg chrupkiego pieczywa, 0,5 kg gorzkiej czekolady i do 25 l wody. Niewiele, a jednak wystarczyło. Były to dla mnie niezapomniane wrażenia i przeżycia, których na długo nie zapomnę. Krzysztof S.

Wydarzenia OŚWIĘCIM

Kasztelański Piknik i Dni Dziedzictwa Kulturowego Małopolski w Oświęcimiu

M

imo niesprzyjającej aury, deszczu i chłodu, przez kolejne dwa dni 14 i 15 maja, w miniony weekend Oświęcim cofnął się o kilkaset lat wtecz. Na ulicach pojawili się śred-

losy miasta od jego początków do czasów nowożytnych. W muzeum na zamku, w sali konferencyjnej można było wysłuchać wykładów na temat wizerunku kobiety średniowiecza, ale

niowieczni rzemieślnicy, wojowie, białogłowy. Miasto i Muzeum – Zamek w Oświęcimiu wpisały się w scenariusz Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego. Te odbywają się od 13 lat i są jednymi z największych przedsięwzięc kulturalnych Małopolski. Otwarte muzea, darmowe wejścia, odczyty, wykłady, wystawy i prezentacje – to fragment z bogatej oferty dla wszystkich zainteresowanych dziedzictwem kulturowym Małopolski. W Oświęcimiu drugi raz z rzędu Muzeum-Zamek i Urząd Miasta realizują projekt, którego organizatorami są Małopolski Instytut Kultury, Zarząd Województwa. Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego korzystają z finansowania unijne-

także na temat matki i córki w średniowiecznej rodzinie mieszczańskiej. Na wolnym powietrzu wojenny kunszt prezentowały grupy rekonstrukcyjnej Milites Illuminati. Niedzielne popołudnie na Rynku Głównym w Oświęcimiu stało się miejscem otwarcia II Jarmarku Kasztelańskiego, podczas którego prezentowało się różne średniowieczne rzemiosło: a to kancelaria średniowieczna, a to garncarz, mincerz, wikliniarz, powroźnik. W spotkaniu z kasztelańską historią Oświęcimia bawili się dorośli i dzieci, dla których także przygotowano atrakcje – choćby takie jak spektakl „Opowieści wagantów”

go w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego.

na fot. Muzeum-Zamek, ekspozycja stała, gabinet Aleksandra Orłowskiego

Tym sposobem mieszkańcy Oświęcimia stają przed możliwością darmowego obcowania z kulturą i historią regionu i miasta, poprzez swobodny dostęp do zbiorów i ekspozycji muzeum na zamku. W ciągu dwóch dni program obchodów przewidywał darmowe zwiedzanie indywidualne i zorganizowane (z przewodnikiem) ekspozycji stałych i czasowych na zamku, ale także wycieczki plenerowe po starym mieście, podczas których przewodnicy omawiali

Dni Dziedzictwa Kulturowego były doskonałą okazją, aby wybrać się do zamku. Tam na ciekawych czekał gabinet Aleksandra Orłowskiego, wystawy ilustrujące średniowieczne stroje kobiece, ale także mieszkanie katolickie, żydowskie, mieszczańską kuchnię. Deszcz nie przeszkodził licznym zainteresowanym przybyć na zamek i na oświęcimski rynek. JP

Goniec Kasztelański

nr 9 Maj 2011

13

14

Goniec Kasztelański

nr 9 Maj 2011

100 – lecie Liceum im. St. Konarskiego.

Wspomnienia o dr. Hanakowskim Włodzimierz Jan Sakrajda Wpisane w biografie mieszkańców Oświęcimia, Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Konarskiego, swoim „wiekowym” istnieniem zbliża się do niezwykłej rocznicy. Bogate i niezwykłe losy liceum przeplatają się z pasjonującymi biografiami jego absolwentów. Ma też szkoła dużo szczęścia w tym, że miłośnicy tej oświęcimskiej „wszechnicy”, znajdują satysfakcję i przyjemność w pomnażaniu wiedzy na temat „Konara” - i mocno krzątają się wokół spraw szkoły i 100-lecia liceum. Włodzimierz Liszka, absolwent Liceum im. Stanisława Konarskiego w Oświęcimiu, ale także członek i animator Stowarzyszenia Przyjacioł Liceum, zgłębiając różne wątki historii miasta Oświęcimia, od lat podejmuje wysiłek zbierania każdej ilości świadectw opisujących „świat według liceum Konarskiego”. Efekty swoich poszukiwań i kontaktów będzie publikował w odcinkach, w stałej rubryce Gońca Kasztelańskiego. Wraz z listami, wspomnieniami związanymi z „Konarem” będziemy poznawać najróżniejsze odsłony z życia mieszkańców grodu nad Sołą. Zapraszamy do lektury. Tym razem wspomnienia na temat dr Włodziemierza Hanakowskiego, współzałożyciela Towarzystwa Polskiej Szkoły Średniej w Oświęcimiu – spisane ręką Włodzimierza Sakrajdy. Zapraszamy do lektury.

P

owstanie szkoły wymagało przygotowań. P. Jan Tobiasz tak pisze w monografii liceum pt. „80 lat Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Konarskiego w Oświęcimiu”, wydanej w roku 1995, jak tworzyła się szkoła: “Już w roku 1897 jeden z ww, Oświęcimian dr Włodzimierz Hanakowski wy¬stąpił z propozycją zorganizowania w Oświęcimiu Towarzystwa Polskiej Szkoły Śred¬niej, którego podstawowym celem byłoby utworzenie szkoły średniej o pełnym profilu nauczania. Opracowano projekt statutu Towarzystwa, który 3 maja 1909 roku został zatwierdzony przez Namiestnictwo we Lwowie. Statut ten oprócz dra Hanakowskiego podpisali jeszcze m.in.: dr Wiktor Bałanda, dr Leopold Wechsler oraz panowie Karol Śmieszek i Rudolf Haberfeld. Prezesem Towarzystwa został wybrany burmistrz Oświęcimia pan mgr Roman Mayzel. Do czołowych działaczy Towarzystwa należeli jeszcze między innymi znany działacz społeczny dr Ryszard Wilson oraz ówczesny

dyrektor Kopalni Brzeszcze inż. Wiktor Strzemeski.” W roku 2008 otrzymałem list od P. Włodzimierza Sakrajdy z Torunia, który poszukując śladów swej rodziny trafił do szkoły, z prośbą o książkę o liceum. W odpowiedzi otrzymałem bardzo ciekawe materiały o dr. Hanakowskim, którymi, mając zgodę autora, chciałbym się z Państwem podzielić. Szanowny Panie Włodzimierzu W tych dniach otrzymałem książkę „80 lat. . ." i miły list Szanownego Pana. Przyznam się, że już straciłem nadzieję na otrzymanie jakiejkolwiek odpowiedzi, na zbyt kłopotliwe, może wyłącznie mnie interesujące, pytania. Planowałem w ubiegłym roku wyjazd m. inn. do Oświęcimia - ale w wieku 70 lat trzeba być w doskonałej kondycji, aby kilkusetkilometrowe wyjazdy samochodowe realizować, tymczasem musiałem rehabilitować połamany solidnie staw nadgarstka i dalszy wyjazd był niemożliwy. Jestem Panu bardzo wdzięczny za zainteresowanie moim listem.

Wracając „do rzeczy". Dysponuję portretem - zdjęciem formatu portretowego z którego w najbliższym czasie dam zrobić kopię i prześlę na Pana adres. Z pozostałych dokumentów które się zachowały - dyplom ukończenia studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim i uzyskania tytułu dr. nauk medycznych, świadectwo urodzenia w Rohatyniu, świadectwo „ prawo swojszczyzny" do tej miejscowości oraz fotografii, w najbliższych dniach także zrobię kopie na skanerze

Historycznie i przekażę Panu. W tym liście przesyłam trzy fotografie - fotografię Dziadka mojego Włodzimierza Hanakowskiego siedzącego z Janiną - swoją córeczką, urodzoną w Oświęcimiu 9 lutego 1909. Na zdjęciu miała ok.2,5 roku. Stojący obok wojskowy, to prawdopodobnie, przewijający się we wspomnieniach Babci Wilhelminy Hanakowskiej i mojej Mamy, Jej ojciec chrzestny i przyjaciel Dziadka - dr. Wiktor Bałanda (nie mam pewności - kiedy je znalazłem w albumach Rodzice już nie żyli, i nikt nie umiał mi podać osoby towarzyszącej Dziadkowi i Mamie, a o tych osobach pamiętałem z wcześniejszych opowieści Babci i Mamy ) Zdjęcie drugie to Wilhelmina Hanakowska - wówczas jeszcze Kórner (pisane przez “o” z dwoma kreskami), córka księgowego Hut Książęcych w Węgierskiej Górce Jana Kórnera i Anny

z d. Milewskiej ( z Milówki i Cięciny). Wilhelmina, najstarsza ich córka, była absolwentką cieszyńskiej szkoły dla zarządzających służbą w domach ziemiańskich i bogatych rodzin. Obok tego, wcześniej, ukończyła klasztorną szkołę przysposabiającą do pracy w służbie zdrowia (opieki nad chorymi) To przygotowanie prawdopodobnie pozwoliło spotkać się Wilhelminie z, wówczas wdowcem, Włodzimierzem, doktorem w Oświęcimiu. Z przekazów rodzinnych wynika że było

to bardzo dobre, acz trochę dziwne (różnica wieku), małżeństwo. Trzecie zdjęcie to Wilhelmina Hanakowska około roku

1917 w Krakowie. Włodzimierz miał z pierwszego małżeństwa córkę która była o 2 lata młodsza od „macochy", (miała „ciągoty" artystyczne tak to określała Donia - córka siostry Włodzimierza) przebywała w środowisku krakowskiej „bohemy" i - czasem mówiła moja Mama, bywała często w swoim rodzinnym mieście - Oświęcimiu. Miała tam wiele znajomych i koleżanek. Około 1914 roku popełniła samobójstwo. Nikt nie chciał mi powiedzieć co było przyczyną. Jej cioteczna siostra, Donia (przez kilka lat pod opieką Wilhelminy, w 1918 wyjechała do St. Zjednoczonych) „przebąkiwała" o morfinie, mówiło się o potrzebie leczenia „ w Kocborowie". Różnica wieku moich Dziadków była bardzo duża (24 lata). Do opowieści rodzinnych przeszła opowieść o zdarzeniu w sklepie w Krakowie, gdzie przy kupnie kapelusza, kiedy Dziadek miał pewne opory ekspedientka „z poczucia poparcia klientki" zwróciła się do Niego „aby córeczce zrobił przyjemność i kupił jej ten kapelusz". Na przełomie 1912 i 1913 r. Dziadek otrzymał przeniesienie służbowe (był lekarzem wojskowym - stypen-

na fot. Włodzimierz Hanakowski - siedzący z Janiną - swoją córeczką, urodzoną w Oświęcimiu 9 lutego 1909 r.

dystą CK w stopniu kapitana z obowiązkiem stawiania się do służby wojskowej) wraz awansem do stopnia majora, do Krakowa na stanowisko lekarza naczelnego wojsk Fortu Kraków. W 1914 r. otrzymał kolejny awans do stopnia p-płk i komendanta szpitali wojskowych Krakowa.

››››››

Historycznie W 1919 r. w czasie zimy, podczas jazdy samochodem na obrzeże rejonu poważnie się przeziębił, doznał zapalenia płuc, następnie nastąpił nawrót gruźlicy którą zaleczył w młodości (bezpośrednio po studiach, jako lekarz towarzyszył któremuś z młodych hrabiów - koledze ze studiów, także choremu na gruźlicę, w 24etnim wyjeździe do Egiptu). Walczył z z nawrotem choroby do połowy 1922 r. Zmarł w Krakowie, pochowany na cmentarzu Rakowickim.

Nie należał do biednych. Mieszkali w centrum Krakowa, zajmując cale pierwsze piętro dość dużego budynku przy ul. Bonifraterskiej, zatrudniali kilka osób służby. Śmierć Włodzimierza, potworna inflacja i załamanie się stosunków po wojnie spowodowały bardzo duże problemy w całej rodzinie zarówno tej ze strony dr. Hanakowskiego jak i rodziny ze strony Wilhelminy. Dziadek miał 2 siostry i 4 braci. Jedna siostra z 2 córkami, „za chlebem" wyjechała w 1912 do “Ameryki" zostawiając najmłodszą córkę, Donię, (wówczas 10 cio-letnią) „u wujka". Do matki wysłana została w 1918 r. Druga siostra zaginęła w czasie wojny, na Ukrainie, bez wieści (mam zdjęcia zrobione ok. 1930, może 1932 roku w czasie pobytu mojej Mamy „ u wuja ze strony Taty" z rejonu Lwowa). Bracia, wszyscy wojskowi zawodowi, w stopniach oficerskich armii austriackiej, zaginęli w zawieruchach wojny i walk 1918-19r. Jedyny ślad jaki znalazłem poszukując w internecie to Hanakowski na liście pasażerów statku z Odessy do Australii z 1922r - jako następstwo walk w czasie rewolucji (wojska interwencyjne? Oddziały Petlury?). Obiecuję solennie, o ile Pana to zainteresuje, że w najbliższych dniach spróbu je maksymalnie zebrać i „ zeskanować" - wszystkie dokumenty związane z Włodzimierzem Hanakowskim jakie posiadam i które przetrwały zawieruchę wojenną. W pamięci rodziny (Hanakowskich, Milewskich, Stypułów, Kernerów, Liberów i Sakrajdów ), która w następstwie I Wojny znalazła się na terenie Torunia i okolicy sylwetka i pamięć mojego Dziadka była i jest traktowana ze szczególną estymą. Portret Dziadka, Włodzimierza Hanakowskiego od lat wisi zawsze na czołowej ścianie w mieszkaniu najstarszego, w tej chwili już Jego pra-wnuka, wszystkie dokumenty rodzinne przejmuje najstarszy potomek linii męskiej - aktualnie są u mnie, po mojej śmierci przejmie je mój jedyny syn Maciej,a potem wnuk - Piotr Sakrajda (syn mój jest informatykiem, wnuk aktualnie kończy II klasę Gimnazjum w Zespole Szkół UMK w Toruniu). Proszę się nie dziwić pewnym, może śmiesznym, detalom i ustaleniom, które podaję. Po przejściu na emeryturę zacząłem odtwa-

rzać „drzewo genealogiczne" rodu Sakrajdów. Nie ma ich wielu - raptem żyjących jest 187 osób, wywodzących się z jednego „pnia" w rejonie Wielunia, aktualnie rozsianych na obszarze całego kraju. Poraziło mnie zobojętnienie moich w końcu krewnych dla zainteresowania się swoimi przodkami. Wielu z nich patrzy na mnie jak na „kiepskiego idiotę", lub mającego „interes" w poszukiwaniu rodowodu, w końcu dziadków lub prababci. Może nasze (żony i moje) zainteresowania i zawód w jakimś stopniu pozwolą zachować dzieje paru polskich rodzin (żona jest z wykształcenia i zawodu mgr bibliotekoznawstwa, ja historykiem- socjologiem, politologiem). Pracę nad rodowodem zacząłem od Sakrajdów, gdyż żyli jeszcze moi krewni, którzy mogli mi przekazać wiele danych znanych im „z autopsji", lub z bezpośrednich rodzinnych przekazów. Były to trzy lata korespondencji, telefonów i wyjazdów w różne części kraju. Spotkań różnych z rodzinami Hanakowskich, Kórnerów, Stypułów, interesujących mnie gałęzi Milewskich, Liberów i dalej spokrewnionych/w linii męskiej są minimalne. W linii żeńskiej nie do ustalenia - bez dostępu do poufnych dokumentów pesel, a więc dla prywatnych osób niedostępne. Może gdybym był Wildszteinem? Dokument otrzymany dzięki Pana pracy dodaje mi bodźca do podjęcia dalszych starań. W załączeniu przesyłam trzy zdjęcia które już wcześniej miałem w zasobach. Przesyłam także biogram córki Włodzimierza Hanakowskiego, Janiny z d. Hanakowskiej, ACprzygotowany do publikacji (i publikowany) w książce Stanisława Gizińskiego „Niepospolici z nad Drwęcy" ( Toruń 2004) .Biogram jest w zasadzie pełnym tekstem cyt. pozycji. Różni się od publikacji tylko drobnym fragmentem dodanym przez kol. Gizińskiego z dokumentu o działalności Janiny „Hanki" w szeregach AK.

Dalsze materiały obiecuję dosłać w najbliższym czasie. Być może w bież. roku, jeśli nie będzie szczególnych przeszkód, osobiście uda mi się wybrać do Oświęcimia, który chciałbym pokazać moim wnukom, nie tylko jako miejsce martyrologii, ale także miejsce pochodzenia ich prababci i wieloletniej pracy ich prapradziadka z którego pamięcią i portretem wychowują się od urodzenia. Raz jeszcze dziękując za list i przesłaną książkę, przepraszając za przydługie własne dywagacje pozostając z szacunkiem i oczekiwaniem na ew. odpowiedz czy sygnał. Włodzimierz Jan Sakrajda Toruń, 16.06. 2008

Goniec Kasztelański

nr 9 Maj 2011

15

16

nr 9 Maj 2011

Reklama

Po³udniowe Centrum Zaopatrzenia Œl¹ska S.A.

Zapraszamy przedsiêbiorców z Oœwiêcimia i okolic oferujemy wolne powierzchnie handlowe i magazynowe w pobli¿u Specjalnej Strefy Przemys³owa 55 Ekonomicznej 43-100 Tychy

tel/fax 032 217 10 03

Reklama

Goniec Kasztelański

Reklama